Goście objęli prowadzenie w drugiej tercji po trafieniu Słowaka Mariana Hossy. W następnej części gry wyrównał Alex Pietrangelo, ale dogrywka trwała tylko 25 sekund. Blackhawks przez jej pierwsze 24 sekundy grali w przewadze, bo na ławce kar za przewinienie z końcówki trzeciej tercji wciąż siedział Pietrangelo. Akurat, gdy wrócił na lód, Panarin precyzyjnym strzałem w okienko dał swojej ekipie zwycięstwo.

 

"Nawet nie widziałem krążka. Nagle usłyszałem go w siatce" - przyznał bramkarz Blues Jake Allen.

 

Drugim obok Panarina bohaterem zespołu z Chicago był Corey Crawford. 31-letni bramkarz w ostatnich sześciu meczach wpuścił tylko sześć goli. Minionej nocy zatrzymał 27 strzałów.

 

"Dobrze czytam grę, jestem cierpliwy, kiedy trzeba i agresywnym, gdy wymaga tego sytuacja. Po prostu dobrze się czuję, ale zawsze jest miejsce na poprawę" - powiedział Crawford.

 

Blackhawks to jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat. Po Puchar Stanleya sięgała w latach 2010, 2013 i 2015. W 14 meczach zgromadziła 21 punktów i prowadzi w Konferencji Zachodniej. W całej lidze lepsza jest tylko ekipa Montreal Canadiens - 23 punkty w 13 spotkaniach.

 

W pozostałych środowych meczach hokeiści Columbus Blue Jackets pokonali po dogrywce Anaheim Ducks 3:2, a Ottawa Senators po karnych Buffalo Sabres 2:1.