Grupa D to jedna z najbardziej wyrównanych w eliminacjach mistrzostw świata. O ile Mołdawia - w większym stopniu - i Gruzja - w mniejszym stopniu - będą dostarczycielami punktów, to pozostałe cztery ekipy zachowują spore szanse na awans do rosyjskiego mundialu. Starcie Austrii z Irlandią było więc bardzo istotne, zwłaszcza dla gospodarzy, którzy ostatnio przegrali z Serbią 2:3. Pierwsze czterdzieści pięć minut jednak zdecydowanie zawiodło.

Sytuacje jednak były - w samej końcówce po ładnej akcji do sytuacji bramkowej doszedł Marcel Sabitzer, lecz jego efektowna podcinka zatrzymała się tylko na poprzeczce. W polu karnym Irlandii zrobił się wielki kocioł, ale gola nie było. Na początku drugiej części goście sprawili sobie miłą niespodziankę. Piłkę w środku pola przejął Wes Hoolahan i kapitalnym podaniem uruchomił wbiegającego z lewego skrzydła Jamesa McCleana. Pomocnik West Bromwich Albion ładnym strzałem pokonał Ramazana Ozcana.

Chwilę później Austriacy przeżyli kolejny wstrząs, ale tym razem mieli szczęście. Jon Walters wpakował piłkę do siatki, tyle że sędzia gola nie uznał. Gospodarze mieli swoje szanse, ale David Alaba i spółka byli tego dnia gorsi. Tak wynik oznacza, że Irlandia awansowała na pierwsze miejsce w tabeli.

Austria - Irlandia 0:1 (0:0)

Bramka: McClean 48.

Austria: Ozcan - Klein, Dragovic, Hinteregger, Wimmer (78 Ilsanker) - Baumgartlinger, Alaba - Sabitzer (73 Harnik), Schopf (57 Schaub), Arnautovic - Janko.

Irlandia: Randolph - Coleman, Duffy, Clark, Brady - Whelan (24 Meyler), Arter - Hendrick, Hoolahan (78 McGoldrick), McClean (85 McGeady) - Walters.

Żółte kartki: Dragovic, Baumgartlinger - Duffy, Brady.