Lepiej spotkanie na szczycie grupy „B” rozpoczęli gospodarze. Timur Dibirow z karnego pokonał Filipa Ivica. Ten sam zawodnik dwie minuty później podwyższył wynik na 2:0. Bramkę Arpada Sterbika odczarował dopiero Karol Bielecki, który trafił z karnego. Kielczanie poszli za ciosem i już w szóstej minucie był remis 3:3. Sterbik co prawda obronił rzut Tobiasa Reichmanna, ale wobec dobitki Manuela Strleka był już bezradny.

 

W ósmej minucie w hali w Skopje zrobiło się jeszcze ciszej. Strlek wyprowadził bowiem mistrzów Polski na dwubramkowe prowadzenie (6:4). Niestety po okresie świetnej gry, nastąpiła seria błędów gości. Mistrz Macedonii bezlitośnie to wykorzystał. Vardar zdobył pięć bramek z rzędu i gospodarze prowadzili już 9:6 (14. min.). Obie drużyny w pierwszej połowie grały falami. Teraz zespół ze Skopje wpadł w dołek i kielczanie dość szybko odrobili straty.

 

W 19. min. do pustej bramki trafił Darko Djukic (rywale grali w osłabieniu) i na tablicy świetlnej ponownie pojawił się remis (11:11). 180 sekund później w podobnej sytuacji bramkę zdobył Mariusz Jurkiewicz i Vive prowadziło już 13:11. Kielecki zespół znów trochę spuścił z tonu i Vardar, przy ogromnym dopingu swoich fanów doprowadził do remisu w 26. min. (15:15). Do końca pierwszej połowy trwała wymiana ciosów. Po 30 minutach Vardar remisował z Vive 18:18, a wynik tej części gry sekundę przed końcem ustalił rzutem z drugiej linii Dean Bombac.

 

Początek drugiej połowy spotkania był dość wyrównany. W 39. min. rzut karny wykorzystał Reichmann. W tym momencie był remis 24:24 i nic nie zapowiadało późniejszego przebiegu wydarzeń. Kielecki zespół zaczął mieć coraz większe trudności ze zdobywaniem bramek. Podobnych problemów nie mieli natomiast gospodarze.

 

W zespole Vardaru bramkę zamurował Sterbik, a jego koledzy z pola dosyć łatwo zdobywali bramki. Niemal nie do zatrzymania byli Timur Dobirow, Igor Karacic i Alex Dujshebaev, który od następnego sezonu będzie zawodnikiem Vive.

 

Jeszcze na kwadrans przed końcem kielczanie mogli mieć nadzieję na korzystny wynik. W tym momencie Vive przegrywało tylko trzema bramkami 26:29. Ale już sześć minut później tylko cud mógł uratować gości przed porażką. Po bramce Karacica Vardar prowadził już 33:27 i publiczność w Skopje rozpoczęła fetowanie sukcesu.

 

Na pięć minut przed końcem wszystko było jasne. Mijajlo Marsenic nie miał żadnego problemu z przedarciem się przez kielecką obronę i przewaga mistrza Macedonii wzrosła do ośmiu bramek (37:29). Losy spotkania zostały definitywnie rozstrzygnięte.

 

Goście zdołali jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie Vardar Skopje pokonał Vive Tauron Kielce 40:34 i to zespół z Macedonii został nowym liderem grupy B.

 

Vardar Skopje – Vive Tauron Kielce 40:34 (18:18)

 

Vardar: Arpad Sterbik, Strahinja Milic – Stojancze Stoiłow, Rogerio Ferreira, Jorge Maqueda 1, Aleksander Dereven, Igor Karacic 9, Alex Dujshebaev 8, Ilija Abutovic, Joan Canellas, Luka Cindric 3, Ivan Cupic 2, Daniił Sziszkariew 1, Yuko Borozan 4, Timur Dibirow 8, Mijajlo Marsenic 4

 

Vive: Filip Ivic, Sławomir Szmal – Tobias Reichmann 4, Mateusz Kus 2, Julen Aginagalde 8, Karol Bielecki 3, Mateusz Jachlewski 1, Manuel Strlek 2, Krzysztof Lijewski, Mariusz Jurkiewicz 5, Paweł Paczkowski 2, Uros Zorman 3, Dean Bombac 3, Darko Djukic 1