Sytuacja z 35. minuty przypominała sceny z horroru - kopnięty przez piłkarza Swansea Tadić miał na twarzy tyle krwi, że wrażliwsze osoby mogły dostać mdłości. Wszystko przez to, że Taylor trafił przeciwnika w nos, który prawdopodobnie złamał się pod wpływem mocnego kopnięcia. Serb był bardzo długo opatrywany przez lekarzy, a w końcówce pierwszej połowy wrócił jeszcze na murawę.

Mrożąca krew w żyłach sytuacja w załączonym materiale wideo.