Górnik w tym sezonie wyraźnie zawodził. Po 16 meczach zajmował dopiero dziewiąte miejsce w tabeli. Słabo, jak na spadkowicza z Ekstraklasy, dla którego miał to być jedynie sezon przejściowy. Dobra wiadomość była taka, że jego niedzielny rywal radził sobie jeszcze gorzej - Wisła Puławy, która przed tym sezonem dopiero do 1 ligi awansowała, zajmowała 14. miejsce w tabeli.

Piłkarzom zadania nie ułatwiły potężne opady śniegu. Momentami widoczność była naprawdę ograniczona. Ale to i tak Górnik od początku prowadził grę. Wisła mogła liczyć tylko na indywidualne zrywy, których podejmował się głównie Sylwester Patejuk.

Puławianie opierali się Górnikowi do 37. minuty. Wtedy to po doskonałym zgraniu z prawego skrzydła od Rafała Kosznika, piłkę w siatce umieścił Szymon Matuszek. Były zawodnik Realu Madryt musiał już tylko dołożyć stopę z około dwóch metrów od bramki. Nazar Peńkoweć nie miał realnych szans na skuteczną obronę.

Jeszcze przed przerwą gości dobił David Ledecky. W ostatnich sekundach Ołeksandr Szeweluchin przedłużył zagranie Kosznika z rzutu wolnego, wskutek czego sam na sam z bramkarzem wyszedł Ledecky. Czech dopiął swego, ale jak pokazały powtórki - prawdopodobnie ze spalonego.

Po raz kolejny Górnik podwyższył prowadzenie już w pierwszych minutach drugiej połowy. Z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Kurzawa, do piłki najwyżej wyskoczył Igor Angulo, ale trafił jedynie w słupek. Skuteczna okazała się dopiero dobitka Łukasza Wolsztyńskiego. Wisła leżała na deskach, a Górnik pokazał jej, co znaczy ekstraklasowa jakość.

Zabrzanie urządzili sobie prawdziwy trening strzelecki, Szymon Matuszek do bramki dołożył asystę, a Igor Angulo w końcu mógł wpisać się na listę strzelców. W 64. minucie Matuszek przyjął piłkę w polu karnym, ale gdyby nie Angulo, po chwili przechwyciłby ją Peńkoweć. Na szczęście Hiszpan był na posterunku i z około pięciu metrów dopełnił formalności.

Wisła już się nie podniosła. Nie wystarczyło siły nawet na gola honorowego. Górnik wskakuje na piąte miejsce w tabeli.

Górnik Zabrze - Wisła Puławy 4:0 (2:0)


Bramki: Matuszek 37, Ledecky 45, Wolsztyński 47, Angulo 64. Sędzia: Artur Aluszyk (Szczecin). Widzów: 5892.

 

Górnik: Grzegorz Kasprzik - Adam Wolniewicz, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Rafał Kosznik - Łukasz Wolsztyński (65. Mariusz Przybylski), Szymon Matuszek, Maciej Ambrosiewicz, Igor Angulo (88. Szymon Żurkowski), Rafał Kurzawa - David Ledecky (77. Marcin Urynowicz).

Wisła: Nazar Peńkoweć - Fabian Hiszpański, Klimas Gusocenko (64. Adam Patora), Mateusz Pielach, Iwan Łytwyniuk - Jakub Smektała (57. Łukasz Turzyniecki), Sebastian Głaz, Patryk Słotwiński (46. Piotr Darmochwał), Adrian Popiołek, Sylwester Patejuk - Konrad Nowak.

 

Żółte kartki: Ambrosiewicz - Popiołek.