Artur Szalpuk: Podczas przesiadki w Atenach zajrzeliśmy do Internetu i dowiedzieliśmy się o grupach. Serbia ma "Brate", naszego Srećko, który jest w stanie sam wygrać mecz, co jest nietypowe na jego pozycję. Każdą drużynę trzeba szanować, ale myślę, że potencjał i umiejętności w naszym zespole są trochę większe. Na pewno będą to niewygodni przeciwnicy, ale jeśli chce się myśleć o sukcesie, to trzeba z takimi drużynami wygrywać. Myślę, że wiele drużyn może zdecydować się na odmłodzenie kadr, przebudowę reprezentacji. Być może po sezonie olimpijskim niektórzy zawodnicy będą chcieli odpocząć od reprezentacji.

 

Bartosz Bednorz: Serbia to nie jest łatwy przeciwnik. Tym bardziej, że w Lidze Światowej pokazali pazur i udowodnili, że potrafią grać bardzo dobrą siatkówkę. Estonia jest także mocnym rywalem i trzeba na nią uważać. Myślę, że najsłabszym zespołem jest Finlandia. Wierzę, że będziemy mieć dobrego szkoleniowca, a on wybierze dobry skład i będziemy odnosić sukcesy. Pojedynek ze Srećko? To zawsze są trudne pojedynki, bo Srećko jest jednym z najlepszych środkowych na świecie, także na pewno nie będzie łatwo. Generalnie jestem optymistą, więc wierzę tylko w najlepszy scenariusz.

 

Karol Kłos: Serbia to bardzo mocny zespół, który wygrał ostatnią Ligę Światową i gdyby się zakwalifikowali wcześniej na Igrzyska Olimpijskie, myślę, że mieliby ogromną szansę na medal. Finlandia i Estonia to moim zdaniem dwa podobne poziomem zespoły. Mamy w lidze dwóch Estończyków w Lubinie, widzimy jak grają - bardzo dobrze. Mają też dobrego trenera, który prowadzi zespół Cuprum. Ten trener wie, o co chodzi w siatkówce. Myślę, że to będą mocne drużyny. To jest turniej, a na turniejach różne rzeczy się dzieją. Trzeba naprawdę uważać, bo to dyspozycja dnia decyduje, jaki jest końcowy wynik. Na pewno podczas Mistrzostw Europy zmierzy się Polska z Serbią, to jest pewne, a kto będzie grał na środku to za wcześnie, by o tym mówić, nie mamy jeszcze selekcjonera. Trzeba spokojnie poczekać. Myślę, że o Srećko bym się nie bał, bardziej boję o siebie. On na pewno ma pewne miejsce w drużynie Serbii. Trzeba poczekać przede wszystkim na trenera, a potem na to, w jakiej formie będą dani zawodnicy.

 

Srećko Lisinac: O wyniku losowania dowiedziałem się od Wojtka Janasa. Przekazał mi, że będziemy grali z Polską, Finlandią i Estonią. Wszyscy wiemy, że Polska to bardzo mocny przeciwnik. Dodatkowo zagrają w swoich halach.  Wszyscy pamiętamy Mistrzostwa Świata, kiedy bardzo ciężko się z nimi grało. W grupie mamy jednak jeszcze dwie drużyny, które też potrafią grać: Finlandia i Estonia. Z Estonią na ostatnich Mistrzostwach Europy rozegraliśmy pięć setów. Byliśmy blisko przegranej. Mają dwóch zawodników z PlusLigi - Tähta i Puparta, Nie będzie łatwo z nimi grać. Finlandia to też dobry zespół. Myślę, że to bardzo dobra, wyrównana grupa, ale uważam, że Serbia i Polska są faworytami na dwa pierwsze miejsca.

Karol jest bardzo dobrym zawodnikiem. Nie będzie łatwo grać przeciwko niemu, ale też przeciwko pozostałym zawodnikom z polskiej kadry. Wierzymy jednak w siebie. Zabrakło nas na igrzyskach olimpijskich, ale to jest za nami. Patrzymy to, co przed nami.

 

Nikołaj Penczew: Moim zdaniem grupa do której trafiliśmy (Rosja, Bułgaria, Słowenia, Hiszpania), jest najtrudniejsza. Będzie ciężko, ale będziemy walczyć. Będziemy chcieli pokazać naszą najlepszą grę. Rosja jest mocną drużyną, Słowenia bardzo dobrze zagrała w Mistrzostwach Europy, więc będzie ciężko, ale myślę, że mamy szansę.

 

 

Wyniki losowania fazy grupowej ME 2017:

grupa A (Gdańsk): Polska, Serbia, Finlandia, Estonia
grupa B (Szczecin): Włochy, Niemcy, Słowacja, Czechy
grupa C (Kraków): Rosja, Bułgaria, Słowenia, Hiszpania
grupa D (Katowice): Francja, Belgia, Holandia, Turcja.