W ubiegłym sezonie obie ekipy zmierzyły się ze sobą w kwietniowych półfinałach I ligi. W serii do trzech zwycięstw górą byli katowiczanie 3-0 (3:1, 3:1, 3:2). Siatkarze GKS pokonali później w finale SMS PZPS Spała i wygrali rozgrywki, ekipa ze Szczecina zajęła miejsce na najniższym stopniu podium, po pokonaniu Ślepska Suwałki.

 

Obie ekipy diametralnie różnie zameldowały się w ekstraklasie. Siatkarze Espadonu w pierwszych ośmiu meczach nie wygrali na parkiecie ani razu, a trzy punkty, które mieli na koncie zawdzięczali walkowerowi za przegrany 0:3 mecz z PGE Skrą Bełchatów. Pozostałe siedem spotkań przegrali bez zdobyczy punktowych, notując bilans setów 3-21!

 

Co innego katowiczanie, którzy szybko zadomowili się w PlusLidze. Notowali co prawda słabsze występy, ale bilans 4 zwycięstwa - 4 porażki był, jak na beniaminka, całkiem przyzwoity. Podopieczni Piotra Gruszki pokonali Łuczniczkę Bydgoszcz (3:1), AZS Częstochowa (3:0), BBTS Bielsko-Biała (3:0), a w poprzedniej serii gier sprawili ogromną sensację, ogrywając na Podpromiu 3:2 wicemistrzów Polski - Asseco Resovię.

 

Starcie beniaminków lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już od pierwszych akcji nadawali ton wydarzeniom na parkiecie (3:0, 5:1 - po asie serwisowym Karola Butryna, 8:3). W środkowej części seta katowiczanie utrzymywali kilkupunktową zaliczkę (16:12). Nadzieję siatkarzom Espadonu przywróciły co prawda dwa asy serwisowe Łukasza Perłowskiego (17:16), ale chwilę później podobną sztuką popisał się Karol Butryn (21:16), właściwie przesądzając zwycięstwo GKS w tym secie. Ten sam zawodnik skutecznym atakiem ustalił wynik partii na 25:19.

 

Od początku drugiej partii obie ekipy toczyły wyrównaną walkę (3:3, 8:8), ale w środkowej części seta przewagę zaczęli uzyskiwać przyjezdni. Gospodarze nie poradzili sobie z zagrywkami Michała Sladecka oraz Michała Ruciaka, przez co wynik stał się dla nich niekorzystny (15:19). W końcówce punkty zdobyte blokiem przez Janusza Gałązkę i ataki Bartłomieja Klutha dały zwycięstwo przyjezdnym.

 

Set numer trzy był jednym z najdłuższych i najbardziej zaciętych w obecnym sezonie. Wynik od początku oscylował wokół remisu (3:3, 8:8, 14:14). Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. Pierwsi piłkę setową mieli goście, gdy Rafał Sobański zmarnował zagrywkę (23:24), ale był to dopiero początek emocji. Rywalizacja na przewagi miała niezwykle zacięty przebieg, a obie ekipy nie ustrzegły się błędów. Ostatecznie dwa skuteczne bloki przechyliły szalę zwycięstwa na stronę ekipy z Katowic.

 

W czwartej partii już takich emocji nie było. Gospodarze po dobrym otwarciu (5:1), utrzymywali kilkupunktowy dystans, a w środkowej części seta jeszcze powiększyli przewagę (16:9). W tej sytuacji w końcówce seta katowiczanie kontrolowali sytuację na parkiecie, a spotkanie efektownie - bo asem serwisowym - zakończył Tomasz Kalembka. MVP: Karol Butryn (GKS).

 

 

GKS Katowice - Espadon Szczecin 3:1 (25:19, 21:25, 35:33, 25:16)

 

GKS: Karol Butryn, Marco Falaschi, Tomasz Kalembka, Serhij Kapelus, Bartłomiej Krulicki, Rafał Sobański - Adrian Stańczak (libero) - Michał Błoński, Maciej Fijałek, Bartosz Mariański, Paweł Pietraszko, Gert Van Walle.

Espadon: Janusz Gałązka, Danaił Miluszew, Łukasz Perłowski, Veljko Petkovic, Michał Ruciak, Marcin Wika - Adrian Mihułka (libero) - Bartłomiej Kluth, Dawid Murek, Michał Sladecek, Maciej Wołosz.

 

Wyniki pozostałych meczów 9. kolejki PlusLigi:

2016-11-09: Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:22, 25:21, 23:25, 15:11)
2016-11-17: BBTS Bielsko-Biała - Effector Kielce 2:3 (21:25, 25:23, 25:21, 22:25, 12:15)

2016-11-18: Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (19:25, 16:25, 21:25)

2016-11-19: Cerrad Czarni Radom – LOTOS Trefl Gdańsk 3:1 (21:25, 25:22, 30:28, 32:30)
2016-11-19: AZS Częstochowa - MKS Będzin 2:3 (25:19, 18:25, 32:34, 25:18, 10:15).
2016-11-19: Łuczniczka Bydgoszcz - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (21:25, 18:25, 20:25)
2016-11-19: Cuprum Lubin – ONICO AZS Politechnika Warszawska 3:1 (21:25, 25:19, 25:19, 25:15)

 

TABELA