Obie ekipy na początku sezonu spisywały się poniżej oczekiwań. Gdańszczanie ponieśli trzy porażki, wszystkie z ligowymi potentatami (1:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, 1:3 z Asseco Resovią i 0:3 z PGE Skrą Bełchatów); stracili również punkty w wygranych meczach z MKS Będzin i Cuprum Lubin, w efekcie przed tą kolejką plasowali się na siódmym miejscu w tabeli. Ekipa Cerrad Czarnych wygrała w obecnym sezonie zaledwie dwa mecze (3:0 z AZS Częstochowa i 3:1 z Espadonem Szczecin) i zajmowała odległą czternastą pozycję.

 

Goście przejęli inicjatywę na początku pierwszej odsłony (5:8), ale w środkowej części seta gra się wyrównała, a ekipa z Radomia zdołała nawet uzyskać przewagę po serii czterech wygranych akcji (11:10). Podopieczni Andrei Anastasiego szybko jednak odzyskali prowadzenie, w dużej mierze dzięki skutecznej grze Damiana Schulza (12:13, 15:18). W końcówce goście zdołali utrzymać kilkupunktową zaliczkę. Mateusz Mika wywalczył piłkę setową (20:24), a zepsuta zagrywka Jakuba Ziobrowskiego zakończyła tę partię.

 

Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy - dzięki skuteczności Bartłomieja Bołądzia w ataku - prowadzili 5:1, następnie 7:2, a później... przegrali pięć akcji z rzędu (7:7). Gra się wyrównała, tocząc się przy minimalnej przewadze gospodarzy, którzy w końcówce zdołali odskoczyć rywalom (19:16, 22:19 - po asie serwisowym Davida Smitha). Tomasz Fornal wywalczył piłkę setową (24:21), a skuteczny atak Wojciecha Żalińskiego zakończył seta.

 

Trzecią partię również dobrze rozpoczęli radomianie (7:4), w kolejnych akcjach jeszcze powiększając zaliczkę (11:6). Gracze Lotosu szybko jednak zmniejszyli dystans (12:11), a następnie uzyskali znaczącą przewagę (14:17 - po asie serwisowym Damiana Schulza, następnie 15:18). W tym momencie do gry wrócili podopieczni Roberta Prygla, którzy wygrali cztery akcje z rzędu i odzyskali prowadzenie (19:18). Set zakończył się emocjonującą rywalizacją na przewagi, z której - przy czterech niewykorzystanych piłkach setowych gdańszczan - zwycięsko wyszli gospodarze. Zadecydowały o tym: as serwisowy Wojciecha Żalińskiego (29:28) oraz skuteczny atak Tomasza Fornala w kolejnej akcji.

 

W czwartym secie wynik długo oscylował wokół remisu (6:6, 13:13). W kolejnych akcjach przewagę uzyskali siatkarze Cerrad Czarnych, dzięki dwóm asom serwisowym Tomasza Fornala. Gospodarze mieli cztery oczka zaliczki przy stanie 21:17 i wydawało się, że pewnie wygrają tę partię. Goście jednak nie rezygnowali, wygrali cztery akcje z rzędu i po asie serwisowym Dmytro Paszyckiego uzyskali przewagę (22:23). Emocje sięgnęły zenitu, znów o losach seta musiała decydować walka na przewagi i znów górą wyszli z niej siatkarze z Radomia. Najpierw szkolny błąd popełnił Miłosz Hebda (30:30), a w dwóch kolejnych akcjach gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. MVP: Bartłomiej Bołądź (Cerrad Czarni).

 

 

Cerrad Czarni Radom – LOTOS Trefl Gdańsk 3:1 (21:25, 25:22, 30:28, 32:30)


Cerrad Czarni: Bartłomiej Bołądź (28), Tomasz Fornal (13), Michał Kędzierski (2), Emanuel Kohut (10), David Smith (10), Wojciech Żaliński (19) - Dustin Watten (libero) oraz Kacper Gonciarz, Michał Ostrowski, Łukasz Wiese, Jakub Ziobrowski.
Lotos Trefl: Bartosz Gawryszewski (8), Michal Masny (3), Mateusz Mika (19), Dmytro Paszycki (10), Bartosz Pietruczuk (3), Damian Schulz (29) - Piotr Gacek (libero) oraz Miłosz Hebda (3), Szymon Romać (1), Przemysław Stępień.