To była bardzo wyrównana walka. Byłeś zaskoczony decyzją?

 

Andre Ward: Nigdy nie wiadomo jak sędziowie punktują. Mój rywal twierdzi, że jest rozczarowany i czuje się okradziony. Miałem jednak nadzieję, że wygram i ostatecznie to ja mam pasy.

 

Jak się czułeś po tym jak wylądowałeś na deskach?

 

Chciałem podziękować Jezusowi Chrystusowi. To była niesamowita podróż. Pierwszy raz w karierze wylądowałem na deskach.

 

Pokazałeś prawdziwy charakter mistrza. Jak udało ci się wrócić do tej walki? To musiało być bardzo trudne.

 

Kowaliow się nie poddawał. Moi sekundanci wykonali kapitalną robotę. Czasami takie walki można rozstrzygnąć na swoją korzyść i właśnie tak się stało tym razem.

 

Ludzie chcą rewanżu, podobnie Kovaliov. Dasz mu szansę na kolejną walkę?

 

Oczywiście. To była dla mnie wyczerpująca walka. Teraz wrócę do domu, zrelaksuję się. Następnie będziemy myśleć co dalej.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.