O wzajemnej niechęci Artura Sowińskiego i Marcina Wrzoska mówi się od dłuższego czasu. Do ich walki miało dojść znacznie wcześniej, lecz za każdym razem coś stawało na drodze. Utarczek słownych było mnóstwo, tematów do żartów - jeszcze więcej, więc kibice MMA mogli tylko czekać na jakiś pomysł jednego lub drugiego. Jak dowiedzieliśmy się ze studia Polsatu Sport ich "konflikt" nie ma szczególnego podłoża.

- Z mojej strony jest to tylko konflikt interesów. Nie znam i pewnie nigdy nie poznam Artura na tyle, by go nie lubić, ale posiada coś, co trzeciego grudnia mu zabiorę - powiedział Wrzosek.

- Możesz próbować zabrać - włączył się Sowiński.

- Spróbuję - odpowiedział Wrzosek.

- Dokładnie, spróbujesz. Znakomite słowo - stwierdził z uśmiechem "Kornik". I kontynuował. - Posiadam coś, czego nie oddam. Marcin słusznie zauważył, że to konflikt interesów. Mamy takie osobowości, które raczej nie ciągną do siebie. Wątpię, byśmy znaleźli się kiedyś na wspólnym piwie.

- Jak już zdobędę ten pas, to kupię ci piwo. Na pocieszenie - odrzekł niespodziewanie Wrzosek.

 

Kto jest faworytem?

Obaj są bardzo pewni siebie, przekonują, że przygotowania poszły najlepiej, jak to tylko możliwe. Kto jest więc faworytem tego starcia? Nie jest oczywiście tak, że mistrz za każdym razem jest faworytem, o czym chciał przypomnieć Sowiński.

- To jest moja chyba dwunasta walka dla KSW i nigdy nie byłem faworytem. Ważne jest to, bym ja w siebie wierzył. Wiem, że ten pojedynek jest do wygrania - stwierdził.

- Nie jestem zdziwiony, że jesteśmy stawiani na równi. Spojrzałem nawet na europejskie rankingi i jestem jedno miejsce za Arturem. Czy jestem faworytem? Nie wiem - dodał "The Polish Zombie".

 

Kto będzie zwycięzcą?


Na koniec prowadzący program Artur Łukaszewski zadał proste pytanie do obu zawodników. - Dlaczego to ty wygrasz walkę na KSW 37? - zapytał.

- Wygram, bo pas jest mój. Nie oddam go - odpowiedział Sowiński.

- Bardziej tego chcę. Chcę tego pasa bardziej. Artur w kółko powtarza, że pas jest jego, ale trzeciego grudnia pas będzie wisiał na moich biodrach - wtrącił się Wrzosek.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.