Michael Jordan i Obama, to znajomi od wielu, wielu lat. Obama grywał z najlepszym koszykarzem wszech czasów, kiedy jeszcze nie był prezydentem, i zawsze było wesoło. W 2014 roku, Jordan wyśmiewał się z umiejętności – a włąściwie ich braku  Obamy na polu golfowym, nc o prezydent natychmiast zripostował, że Jordan niech się lepiej zajmie fatalną grą Charlotte Hornets – zespołu NBA, którego jest właścicielem. Michael też miał swoje wpadki – jak choćby wtedy, kiedy podpisując plakat dla prezydenta, napisał „Dla Barracka” – przekręcając imię Obamy.

Prezedent USA – jak zresztą setki milionów na całym świecie - zawsze był pod wrażeniem gry Jordana. - Jest powód dla którego najwybitniejsi neurochirurdzy nazywani są Michael Jordanem swojego fachu; rabini i kajakarze też mają swojego Jordana. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Michal Jordan to uosobienie znakomitości. Definicja kogoś, kto jest tak dobry w tym, co robi, że dla wszystkich jest to oczywiste. To bardzo rzadkie - mówił Obama.

Do samego końca ceremonii odbywającej się w  Białym Domu, Barack Obama nie mógł się powstrzymać od dowcipów na temat swojego przyjaciela. - Przypominam, że nagradzam dzisiaj znanych aktorów, jak na przykład bohatera filmu „Kosmiczny Mecz” (Michael Jordan grał tam główną rolę). (...) Jordan to nie tylko logo Nike, czy bohater internetowych (płaczących) memów. On jest czymś więcej niż tylko najlepszym koszykarzem dwóch najlepszych drużyn w historii: Dream Teamu i Chicago Bulls z 1996 roku – mówił Obama.  Oprócz Jordana, wśród wyróżnionych znalazła się jeszcze jedna legenda National Basketball Association – Kareem Abdul-Jabbar. Jabbar, który karierę zaczynał jako Lew Alcindor, to członek koszykarskiej Galerii Sław, sześciokrotny – podobnie jak Jordan – mistrz NBA, a także działacz związany z ruchem praw obrony człowieka.