Po pas wagi piórkowej McGregor sięgnął w grudniu 2015 roku, nokautując już w trzynastej sekundzie długoletniego dominatora Jose Aldo (26-2, 14 KO, 2 SUB). Od tego czasu minął więc prawie rok, a Irlandczyk - choć walczyć trzy razy - nie stanął do żadnej obrony! Wolał ruszyć na podbicie kategorii lekkiej, spróbował swoich sił nawet w dywizji... półśredniej, notując po jednej przegranej i wygranej z Nate'em Diazem (19-11, 4 KO, 12 SUB).

W tym czasie UFC zorganizowało walkę o tymczasowe mistrzostwo wagi piórkowej: Aldo pewnie wypunktował Frankie'ego Edgara (21-5-1, 6 KO, 4 SUB). McGregor jednak nie chciał dać rewanżu Brazylijczykowi, sięgając po mistrzostwo wagi lekkiej. W związku z tym Dana White zapowiedział wcześniej, że jeśli Irlandczyk zostanie pierwszym w historii mistrzem dwóch dywizji jednocześnie, to będzie musiał zwakować jeden tytuł.

White'owi w decyzji pomogła na pewno kontuzja... Daniela Cormiera. Mistrz wagi półciężkiej, który miał zmierzyć się na gali UFC 206 z Anthonym Johnsonem, ostatecznie wypadł z rozpiski, więc automatycznie nową walką wieczoru zostało starcie Maxa Hollowaya z Anthonym Pettisem w wadze piórkowej. Stawką będzie tymczasowy pas mistrza, który jeszcze niedawno dzierżył Aldo, który z kolei stał się pełnoprawnym mistrzem kategorii do 66 kilogramów. McGregor ciągle jest za to czempionem wagi lekkiej.

 

Krótko podsumujmy:

Conor McGregor jest mistrzem wagi lekkiej.
Jose Aldo został mistrzem wagi piórkowej.
Max Holloway zmierzy się z Anthonym Pettisem na gali UFC 206 o tymczasowy pas mistrza wagi piórkowej.