Polska w fazie grupowej EUROVOLLEY POLAND 2017 zagra z Estonią, Finlandią i Serbią. To łatwa czy trudna grupa?

Ryszard Bosek: Grupę mamy taką jaka została wylosowana. Na pewno będzie lepsza jak wygramy z Serbami.

Po raz kolejny zagramy z Serbami podczas ważnej imprezy sportowej. Wszyscy życzą sobie równie dobrego otwarcia turnieju jak podczas FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014.

Uważam, że podczas meczu z Serbami nie możemy liczyć na szczęście. Raczej powinniśmy stawiać na swoje umiejętności. Reprezentacja Serbii w zeszłym roku pokazała, że tylko przez przypadek nie zakwalifikowała się na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. W związku z tym na pewno mają ambicję i mierzą bardzo wysoko. Wygrana z nimi jest bardzo ważna w fazie grupowej. Oczywiście są jeszcze baraże, ale w nich można trafić na bardzo silną drużynę i mogą pojawić się problemy.

Mecze ćwierćfinałowe, półfinałowe i finał zostaną rozegrane w TAURON Arenie w Krakowie. Trudno sobie wyobrazić tę halę bez obecności Biało-Czerwonych.

Tak jak powiedziałem wcześniej bardzo ważne będzie spotkanie z Serbami. Uważam, że mamy dobrych zawodników, których stać na grę na naprawdę wysokim poziomie sportowym i którzy powinni grać o medale. Trudno cokolwiek powiedzieć o zespole, ponieważ o jego kształcie będzie decydował nowy trener, który w krótkim czasie będzie musiał zbudować drużynę.

Reprezentację Estonii prowadzi Gheorghe Cretu, który od kilku sezonów prowadzi Cuprum Lubin. Będzie miał on chyba ułatwione zadanie, żeby rozpracować Biało-Czerwonych, ponieważ na co dzień obserwuje grę poszczególnych zawodników?

Oczywiście, że tak. Jednak mogę powiedzieć bez większego puszenia się, że jeśli mamy bać się Estonii to nie myślmy o medalach.

Do Polski między innymi na mecze fazy grupowej EUROVOLLEY POLAND 2017 przyjazd zapowiadają liczne grupy kibiców z Estonii i Finlandii. W połączeniu z polskimi fanami siatkówki można spodziewać się niesamowitej zabawy na trybunach ERGO Areny.

Tak, siatkówka zrobiła się bardzo popularna w tych krajach. Utworzyły się grupy kibiców, które jeżdżą na swoją drużyną. Muszę przyznać, że jest to bardzo fajne. Jestem przekonany, że pierwszym powodem dla którego przyjeżdżają na te mecze jest siatkówka. Akurat dobrze złożyło się, że zagrają w Gdańsku, ale myślę że im przeszkadzałoby żadne inne miasto. To są naprawdę dobrze zorganizowane grupy. W przypadku Finów jest tak, że jak oni zdecydują się uprawiać jakiś sport to go cały czas śledzą. Do tego mają możliwości finansowe, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wspierać swoją reprezentację. To wszystko może przysporzyć im jeszcze większą reklamę, zarówno siatkówce jak i krajowi.

Przy okazji ważnego turnieju zawsze mówi się o słabej grupie i grupie śmierci. Po Gali Losowania w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie pojawiły się głosy, że najtrudniejsze grupa to ta, w której zagra Rosja, Bułgaria, Słowenia i Hiszpania. Zgadza się pan z tą opinią?

Każde mistrzostwa pokazują, że nie wiadomo do końca, kto wywalczy medal. Czasami ta najsłabsza grupa okazuje się najlepszą. Uważam, że zespoły są wyrównane. Niektóre muszą się przeorganizować. Nie tylko u nas trochę się zmieniło, ale także we Francji czy Rosji. Na tę chwilę chyba Serbowie wydają się najsilniejszą drużyną.

Dwa lata temu miłą niespodziankę kibicom sprawiła Słowenia, na którą mało kto liczył.

To tylko świadczy o tym, że poziom europejskiej siatkówki się podniósł i nie ma już faworytów. Tak naprawdę każdy ma szansę na grę o medale.

Jedynie do czego nie możemy mieć wątpliwości przed EUROVOLLEY POLAND 2017 to organizacja turnieju. Polski Związek Piłki Siatkowej wielokrotnie udowodnił, że organizuje turnieje na najwyższym poziomie sportowym, co dużo razy podkreślali trenerzy i zawodnicy różnych reprezentacji.

Wszystkie polskie turnieje stoją na najwyższym poziomie sportowym. Nie mam do tego żadnych wątpliwości, że zorganizujemy wspaniałe mistrzostw Europy. Bardzo liczymy na udany start naszych zawodników jak i całej reprezentacji, ponieważ impreza będzie cudowna, ale wynik będzie jeszcze ważniejszy.