Pojedynek rozpoczął się niespodziewanie na mapie de_cobblestone wybranej przez Duńczyków, którzy – co ciekawe – w tym roku nie zwyciężyli tej lokacji na żadnym z LAN-owych turniejów. NiP, startując po stronie atakującej, szybko udowodnił, że nie chce zmienić tego stanu rzeczy. Szwedzi agresywnie natarli na bombsite A i dzięki bohaterskiej akcji GeT_RiGhT'a zainaugurowali spotkanie od prowadzenia. Szybko przekonali się jednak, że z Astralis nie ma żartów. Ci bowiem odpowiedzieli oponentom, zdobywając rundę z samymi pistoletami w rękach. Chwilę później sytuacja się powtórzyła. Szwedzi pokonali Duńczyków, by następnie przegrać drugą z kolei rundę pistoletową rywali. W tym momencie biało-czerwoni się przełamali i wyrwali kolejne trzy punkty f0restowi i spółce. Zasługa w tym przede wszystkim Kjaerbyego ze swoim magicznym Deasert Eaglem i dev1ce’a zdobywający ace’a. Przy stanie 5:2 dla Astralis, GeT_RiGhT i jego podopieczni zaczęli jednak wyciągać wnioski z popełnionych wcześniej błędów i w efekcie dogonili przeciwnika. Nagle rezultat zatrzymał się na remisie – 6:6. Od tego momentu formacje wymieniały się rundami. Ostatecznie pierwszą połówkę zwyciężyła ekipa glave’a – 8:7.

 

Po stronie antyterrorystów Astralis zrewanżowało się NiP-owi, przejmując kontrolę w pistoletówce. Dwie kolejne rundy także padły na ich konto. I nagle sytuacja się odwróciła. Szwedzki klub najpierw wyrównał, a następnie przejął prowadzenie. Zaznaczyć trzeba, że niemal każda wymiana ognia była niezwykle zacięta, a przy życiu zostawał przeważnie zaledwie jeden zawodnik. Widzowie byli świadkami Counter-Strike’a na najwyższym światowym poziomie. Momentem przełomowym połowy, który odmienił losy spotkania, było wygrane przez Ninjas in Pyjamas eco w dwudziestej piątej rundzie. I choć po wpadce Duńczycy zdołali się jeszcze na chwilę podnieść, ponownie popełnili ten sam błąd: dali się pozabijać w rundzie ekonomicznej Szwedów. Friberg, zabijając dev1ce’a samym pistoletem i podnosząc jego karabin snajperski, wyciął w pień swoich wrogów i właściwie przesądził o triumfie „zawodników w piżamach”. Tak też się stało. Pierwsza mapa padła łupem niebiesko-żółtych (16:13), a Astralis podtrzymało zwyczaj, tradycyjnie przegrywając de_cobblestone.

 

Duńczycy musieli się wściec. Niejednokrotnie przecież na pierwszej mapie prowadzili i gdyby nie kilka znaczących błędów, od półfinału dzieliłaby ich zaledwie jedna plansza. Nic dziwnego, że na de_train postanowili naprawić swój błąd. Wygrali pierwszą rundę w obronie i postanowili przytrzymać prowadzenie do samego końca. Reprezentanci Ninjas in Pyjamas przez całą mapę zdołali wyrwać oponentom zaledwie dwa oczka. I choć raz zrobili to w naprawdę finezyjnym stylu – niszcząc przeciwnika uzbrojonego po pachy samymi pistoletami – to Astralis kontrolowało stację kolejową od początku do końca. Wynik 16:2 mógł zszokować nawet największych fanów ekipy dev1ce’a. Tym bardziej, że Astralis upokorzyło prawdziwe legendy na wybranej przez nie lokacji.

 

Wszystko wskazywało na to, że również na de_overpass Duńczycy zdeklasują NiP. W pewnym momencie po stronie CT wygrywali przecież aż 9:2. Nagle jednak f0rest podzielił się fragami z GeT_RiGhT'em i najbardziej legendarny duet na serwerze przełamał złą passę swojej ekipy. Reszta punktów w połówce padła bowiem na konto Szwedów. Po zmianie stron na tablicy wyników widniało więc 9:6 dla Astralis. Szwedzi rozpędzali się także w obronie: triumfowali w pistoletówce i dwóch kolejnych rundach, notując osiem zwycięskich oczek pod rząd. Doprowadzili dzięki temu do remisu, aczkolwiek szybko ich marzenia o półfinale legły w gruzach. Od tej pory Astralis bowiem popełniło błąd zaledwie jeden raz, doprowadzając do korzystnego dla nich bilansu 16:10 i zapewniając sobie miejsce w półfinale rozgrywek.