Dwaj ostatni nie będą mogli wystąpić z powodu żółtych kartek. Z kolei Hlousek leczy uraz.

 

"Z pozostałych zawodników każdy jest gotowy i rywalizacja w zespole jest na wysokim poziomie. Póki co nie wiem kto zagra na skrzydłach. Mamy kilka opcji. Zastanawiam się też czy zagrać jednym, dwoma czy trzema napastnikami. Na pewno chcemy się do tego meczu porządnie przygotować. Musimy utrzymać koncentrację. Wiem, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia i również zimowa przerwa, ale nie możemy dopuścić do żadnego rozluźnienia" - powiedział Magiera na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami.

 

W poniedziałek od pierwszego zespołu odsunięty został Steeven Langil. To efekt niesportowego trybu życia piłkarza reprezentacji Martyniki.

 

"Jego temat jest już zamknięty. Będzie trenował z drugą drużyną oraz indywidualnie. To czy wróci do pierwszego zespołu rozstrzygnie się pod koniec grudnia. Wszyscy wiemy, że w jego przypadku to była tzw. recydywa. Nie wyobrażałem sobie, aby po tym co zrobił dopuścić go do pierwszej drużyny. Po rozmowie z nim spodziewałem się innej reakcji. Gdyby nie te wydarzenia teraz miałby szansę, aby wskoczyć do składu, ale nie ma go z nami. Są inni, którzy profesjonalnie podchodzą do swojego zawodu. Steeven ma czas, aby zastanowić się nad swoją przyszłością" - podkreślił szkoleniowiec mistrzów Polski.

 

Liderem Wisły Płock jest były zawodnik Legii Warszawa Dominik Furman.

 

"Znam Dominika i wiem, że w piątek będzie "wypruwał sobie flaki", aby dobrze się zaprezentować. To piłkarz, który wychował się przy Łazienkowskiej i część Legii ma w sercu. Nie zamierzamy w żaden sposób lekceważyć Wisły Płock. To zespół, który będzie walczył od pierwszej do ostatniej minuty. Obecnie to dla nas najważniejszy mecz w sezonie" - powiedział Magiera.

 

Mecz Legia Warszawa - Wisła Płock w piątek o godz. 20.30.