Dovizioso, który tegoroczną rywalizację w MotoGP zakończył na piątym miejscu, wygrywając po drodze wyścig w Malezji, w Walencji wystartuje gościnnie, najpierw w ostatniej rundzie europejskiego sezonu, a następnie w światowym finale, w którym zmierzą się załogi z europejskiej, azjatyckiej i amerykańskiej edycji Lamborghini Blancpain Super Trofeo. Dla „Doviego” nie jest to pierwsza w tym roku przygoda za kierownicą modelu Huracan, który testował latem razem z mistrzem MotoGP, Caseyem Stonerem, ani z czterema kołami. Kilka tygodni temu był mistrz świata klasy 125 testował na torze w Barcelonie samochód Audi z mistrzostw świata w Rallycrossie. Za wszystkimi tymi występami stoi nie tylko motoryzacyjna pasja Włocha, ale także jego pracodawca; Ducati, Lamborghini i Audi należą bowiem do jednego właściciela, koncernu VW.

 

Dovizioso weźmie udział w wyścigach klasy PRO-AM, w których gościnny start, ale tylko w ostatniej rundzie europejskiego sezonu, udział weźmie także Artur Janosz, który właśnie zakończył swój drugi sezon startów w bolidzie GP3. Polak do Walencji przyleciał niemal prosto z Abu Zabi, ale wcześniej miał już okazję poznać specyfikę Lamborghini. Na początku października 22-latek stanął na podium wyścigu sześciogodzinnego na torze Vallelunga, gdzie rywalizował m.in. z Robertem Kubicą. Podobnie jak wówczas, Janosz wystartuje w barwach włoskiej ekipy Lazarus, tegorocznych mistrzów serii GT Open, a jego zmiennikiem będzie 26-letni Włoch Nicola de Marco. W piątkowych wyścigach klasa PRO-AM wystartuje razem z jeszcze mocniejszą stawką PRO, dlatego Dovizioso i Janosza czeka zacięta walka.

 

W ten sam weekend w Walencji o mistrzostwo w klasie AM walczyć będzie także inna polska załoga. Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski, byli mistrzowie Polski w wyścigach długodystansowych, po dziesięciu dotychczasowych wyścigach zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, z dwoma podiami na koncie. Ich strata do lidera tabeli to jedynie pięć, a wicelidera trzy oczka, ale zadanie nie będzie łatwe, bo szansę na tytuł wciąż ma osiem najwyżej sklasyfikowanych ekip. Wszystko rozstrzygnie się już w piątek, podczas dwóch ostatnich wyścigów sezonu. Co ciekawe, Myszkowski to także świetny motocykla, który na swoim koncie ma trzy tytuły mistrza Polski i starty w mistrzostwach świata World Superbike. Niestety, nie będzie mu dane powalczyć z Dovizioso, bowiem wyjątkowo, klasa AM startuje w ten weekend w osobnych wyścigach. W Walencji wystartuje także druga rywalizująca w pełnym cyklu polska załoga. Rafał Mikrut i Grzegorz Moczulski zajmują w tabeli AM 16. pozycję.

 

W pucharze Lamborghini Blancpain Super Trofeo kierowcy ścigają się modelem Huracan napędzanym silnikiem V10 o mocy 620 koni mechanicznych. Nie jest to auto tak bezkompromisowo przygotowane do wyścigów, jak model GT3, którym Janosz startował pod Rzymem, m.in. z uwagi na mniej zaawansowaną aerodynamikę, ale nadal trudne i wymagające. Europejski finał sezonu już w piątek, światowy w sobotę i niedzielę.