Drużyna w składzie Kamil Stoch, Maciej Kot, Dawid Kubacki i Piotr Żyła zajęła w sobotę pierwsze miejsce, pokonując wysoko Niemców (o 41,5 pkt) i Austriaków (o 42,4 pkt).

 

"Fantastyczne wydarzenie i radość, że mamy wreszcie tak doświadczoną drużynę. Na uwagę zasługuje fakt, że każdy z nich oddał po dwa równe skoki, a pamiętamy wszyscy, że różnie z tym dawniej bywało" - cieszył się Fortuna.

 

Zdaniem złotego medalisty z Sapporo, sobotni konkurs może być początkiem serii doskonałych występów polskiej ekipy. "W każdym kolejnym konkursie będą walczyć o najwyższe stopnie podium, chociażby dlatego, że już wiedzą, że potrafią. Przed nami więc całe pasmo emocji nie tylko pucharowych, ale i podczas lutowych mistrzostw świata w Lahti" – ocenił były skoczek.

 

Ze swoim byłym podopiecznym w pełni zgadza się Janusz Fortecki. "Bardzo się cieszę i myślę, że to będzie wspaniały sezon i to nie tylko w drużynie" - podkreślił były szkoleniowiec Fortuny oraz brązowego medalisty mistrzostw świata z 1970 roku Stanisława Gąsienicy-Daniela.

 

Dodał, że swoją opinię opiera na kilku przesłankach. "Po pierwsze - jak się skacze, to się skacze, po drugie - wygrana zawsze dodaje skrzydeł, a po trzecie - znając doświadczenie trenera Stefana Horngachera wiem, że na pewno będzie uważnie obserwował i właściwie reagował na każdy sygnał nadmiernego ich obciążenia czy zmęczenia" - podsumował Fortecki.

 

W niedzielę w Klingenthal rozegrany zostanie konkurs indywidualny, w którym wystąpi sześciu reprezentantów Polski. Seria próbna rozpocznie się o godzinie 13.30. Pierwsza konkursowa o 15.00.