Rusiewicz to pięściarz, który nie daje się łatwo pokonać przed czasem. Wystarczy powiedzieć, że potrafił wytrzymać na pełnym dystansie z takimi zawodnikami jak Ola Afolabi (22-5-4, 11 KO), Rachim Czachkijew (26-3, 19 KO) czy też Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO). Nc dziwnego, że promotorzy często chcą korzystać z jego usług.

Tak też było tym razem, gdyż Polak zmierzył się na gali w Moskwie z byłym mistrzem Europy Aleksiejem Jegorowem, dla którego był to debiut na zawodowym ringu. O ile w pierwszej rundzie Rusiewicz sobie radził - choć przyjął mnóstwo uderzeń - to w drugiej nie miał już szczęścia. Dwa razy lądował na deskach po ciosach, a za trzecim razem sam postanowił "przyklęknąć". Nie był już w stanie kontynuować pojedynku, a jego rywal wygrał pierwszy pojedynek w zawodowej karierze.

Wynik walki:

Aleksiej Jegorow (1-0, 1 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Łukasza Rusiewicza (22-28, 13 KO).