"Sasza" chciał rewanżu z Marcinem Gamrotem (12-0, 4 KO, 3 SUB), lecz po drodze musiał uporać się z byłym pretendentem do pasa wagi lekkiej. Francuz przegrał na punkty właśnie z "Gamerem", ale pokazał się z całkiem niezłej strony.

 

Francuz zaczął bardzo agresywnie i miał przewagę w niemal każdej sekundzie tej walki. Łokcie Barnaouiego były zabójcze, krótkie ciosy przy siatce także robiły wrażenie na Chlewickim, który robił, co tylko mógł, ale nie był realnym zagrożeniem dla faworyta. Sędzia wstrzymał na chwilę walkę, a lekarz - po zapoznaniu się z rozbitą twarzą Chlewickiego - musiał przerwać walkę.