„Zdarzały się już momenty w mojej karierze, w których długo nie opuszczałam pola zagrywki. Ale tak długiej serii na zagrywce jeszcze nie pamiętam. Cieszę się, że udaje się mi utrudniać przeciwnikom przyjęcie, ale najważniejsze, że ułatwiłam wygranie tego jak się okazało ostatniego seta” – powiedziała po meczu Pleśnierowicz.

 

 

Bydgoszczanki słabo rozpoczęły spotkanie i po kilku piłkach przegrywały już 1:6. Jednak sukcesywnie odrabiały straty i od stanu 16:16 zaczęły kontrolować sytuację. Podobnie było w secie trzecim, także wygranym.

 

„Trudno powiedzieć, co się dzieje, że takie początki nam się zdarzają. Nie lekceważymy żadnego przeciwnika, a jednak czasami zdarza się, że odjedzie nam z wynikiem. Być może nie do końca jesteśmy skoncentrowane. Dopiero gdy nabierzemy pewności, odrabiamy straty” – wyjaśniła jedna z najlepiej punktujących bydgoszczanek Magda Jagodzińska.

 

Podopieczne trenera Adama Grabowskiego nie ustrzegły się jednak poważniejszych błędów, które w drugiej partii spowodowały, że Pałac przegrał.

 

„Popełniłyśmy trzy błędy z rzędu, potem wpadła nam jakaś przypadkowa piłka i musiało to mieć wpływ na wynik tego seta. W tym fragmencie gry pojawił się problem w przyjęciu i asekuracji, stąd przegrana. Takie sety się zdarzają, ale najważniejsze, by wyciągać z nich wnioski. Na pewno go obejrzymy i wyeliminujemy błędy. Jesteśmy bardzo walecznym zespołem. Mamy naprawdę zgrany zespół, w którym panuje świetna atmosfera, a to dodaje ochoty do ciężkiej pracy i walki w meczach” – powiedziała Pleśnierowicz.

 

Po meczu z zespołem z Bielska-Białej Pałac wskoczył na trzecie miejsce w tabeli.

 

„Cieszymy się z tego faktu, ale trzeba pamiętać, że nie rozegrałyśmy jeszcze połowy sezonu, wiele spotkań przed nami. Nie popadamy więc w hurraoptymizm, tylko ciężko pracujemy. Musimy zachować zimną głowę i grać dalej swoje” – dodała Pleśnierowicz.

 

Do zespołu wracają po drobniejszych lub bardziej poważnych kontuzjach Natalia Krawulska, Weronika Fojucik i Daria Dąbrowska. Wszystkie trzy siatkarki były już w składzie na mecz z BKS.

 

„Bardzo nas to cieszy, że dziewczyny wreszcie do nas wracają, bo bardzo nam ich brakuje. Niektóre zawodniczki grają od samego początku w każdym spotkaniu niemal przez cały czas i zmęczenie daje się we znaki. Teraz będziemy miały dłuższą ławkę i łatwiej będzie nam się grało” – zakończyła rozgrywająca Pałacu.

 

Bydgoszczanki kolejne spotkanie rozegrają 7 grudnia. Rywalem będzie zespół zza miedzy, tegoroczny beniaminek ekstraklasy Giacomini Budowlani Toruń. Siatkarki z grodu Kopernika po dwóch wygranych na początku sezonu w kolejnych sześciu wygrały zaledwie seta. Przed meczem z Pałacem zagrają jeszcze w niedzielę w Pile z tamtejszym PTPS.

 

Pałac Bydgoszcz - BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:1 (25:19, 19:25, 25:22, 25:11)

 

Pałac: Marlena Pleśnierowicz, Joanna Kuligowska, Małgorzata Śmieszek, Magda Jagodzińska, Ewelina Krzywicka, Natalia Misiuna - Pola Nowakowska (libero) oraz Jagoda Maternia, Paulina Bałdyga, Weronika Fojucik, Marta Ziółkowska.

BKS Profi Credit: Emilia Mucha, Aleksandra Trojan, Sona Mikyskova, Natalia Skrzypkowska, Kornelia Moskwa, Magdalena Gryka - Mariola Wojtowicz (libero) oraz Joanna Staniucha-Szczurek, Aleksandra Pasznik, Aleksandra Wańczyk, Wiktoria Szumera.