Starcie PGE Skry z Indykpolem AZS było jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań tej kolejki ekstraklasy. Po jedenastu seriach gier bełchatowianie (z bilansem 8 zwycięstw - 3 porażki i 25. punktami na koncie) zajmowali drugą pozycję w tabeli, tracąc cztery oczka do lidera - ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Andrei Gardiniego w dotychczasowych meczach zgromadzili 21 punktów (7-4), co dawało im piątą lokatę. Gospodarze nie mogli skorzystać z narzekającego na uraz Michała Winiarskiego, a Philippe Blain rozpoczął spotkanie z Bartoszem Bednorzem i Arturem Szalpukiem w wyjściowym składzie.

 

Od początku premierowej odsłony obie ekipy toczyły wyrównaną walkę. W środkowej części seta przewagę zaczęli uzyskiwać goście (10:14, 12:17), ale bełchatowianie, po serii dobrych zagrywek Nicolasa Uriarte, zdołali odrobić straty (17:17). Gospodarze mieli piłkę setową przy  stanie 24:22, ale zawodnicy trenera Gardiniego zdołali doprowadzić do rywalizacji na przewagi, którą wygrali. Decydujący punkt zdobyli skutecznym blokiem na Mariuszu Wlazłym.

 

Druga partia również rozpoczęła się od przewagi przyjezdnych (6:8, 8:12), ale z biegiem czasu nastąpiła wyraźna poprawa gry w ataku i na przyjęciu w ekipie gospodarzy, co - wraz z kolejnymi dobrymi zagrywkami Uriarte i Srećko Lisinaca - pozwoliło siatkarzom Skry odrobić straty. Wyrównana walka trwała do stanu 22:22, później trzy kolejne akcje padły łupem gospodarzy: skuteczny atak Szalpuka, as serwisowy Lisinaca i blok Karola Kłosa na Miłoszu Zniszczole zakończyły tę odsłonę.

 

W trzecim secie siatkarze Skry już na początku ustawili sobie rywali, głównie dzięki skutecznej grze w ataku (7:1). Jeszcze w końcówce poprzedniej partii, w miejsce wracającego do optymalnej dyspozycji Wlazłego, na parkiecie pojawił się Bartosz Kurek, który dołożył jeszcze efektownego asa serwisowego (11:3). Gospodarzom nie przeszkodziły nawet błędy w polu zagrywki, bez kłopotów zwiększyli dystans do dziesięciu oczek (18:8) i spokojne wygrali tę partię 25:13.

 

W czwartej odsłonie gospodarze zapewnili sobie komplet punktów. Bełchatowianie znów szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (6:3, 8:4). W środkowej części seta przyjezdnym udało się odrobić straty (15:15), ale skuteczne ataki Kurka i Szalpuka oraz szczelny blok znów dały przewagę PGE Skrze. Karol Kłos atakiem z przesuniętej krótkiej dał gospodarzom piłkę meczową (24:21), a zatrzymanie blokiem ataku rywali w kolejnej akcji zakończyło to spotkanie. MVP: Artur Szalpuk.

 

 

PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:27, 25:22, 25:13, 25:21)

 

PGE Skra: Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Srecko Lisinac, Artur Szalpuk, Nicolas Uriarte, Mariusz Wlazły - Kacper Piechocki (libero) oraz Bartosz Kurek, Nikołaj Penczew

Indykpol AZS: Jan Hadrava, Daniel Pliński, Aleksander Śliwka, Wojciech Włodarczyk, Paweł Woicki, Miłosz Zniszczoł - Michał Żurek (libero) oraz Hidde Boswinkel, Adrian Buchowski, Jakub Kochanowski, Łukasz Makowski, Ezequiel Palacios.