Aleksiej Spiridonow - były przyjmujący reprezentacji Rosji i Zenita Kazań, obecnie zawodnik Jenisieja Krasnojarsk, zasłynął w Polsce dzięki kontrowersyjnemu zachowaniu i wpisom w mediach społecznościowych. Początek tej historii miał miejsce podczas mistrzostw świata w 2014 roku rozgrywanych w Polsce, gdy w trakcie jednego ze spotkań strzelał w kierunku widzów z wyimaginowanej broni. Później pluł w wentylator i prowokował kibiców, publikował obraźliwe komentarze w mediach społecznościowych.

 

Z chorobliwej obsesji na punkcie Polaków nie uwolnił się od ponad dwóch lat. Raz zakładał koszulkę biało-czerwonych, zapewniając o swej sympatii do Polski, innym razem wulgarnie obrażał Andrzeja Wronę i zgryźliwie komentował występy polskich siatkarzy, nazywając ich "szumowinami". Później zaatakował również Bartosza Kurka i trenera AZS Politechniki Warszawskiej - Jakuba Bednaruka.

 

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu Spiridonow musiał opuścić najlepszą drużynę Europy - Zenit Kazań, gdzie nie mieścił się w składzie. Ostatecznie trafił do Jenisieja Krasnojarsk. Na pytanie rosyjskiego dziennikarza o inne propozycje transferowe, siatkarz przyznał: "Nie będę wymieniać klubów, ale mogę powiedzieć, że było kilka ofert z Rosji, otrzymałem również propozycję z Polski. Poważnie! Ale ja naprawdę ich nie lubię, więc odmówiłem".

 

Spiridonow swego stosunku do Polaków nie ukrywał nie tylko w mediach społecznościowych, ale również we wcześniejszych rozmowach z rosyjskimi dziennikarzami.

 

"Tak, nienawidzę tego kraju. A Polska nienawidzi Rosji. U nas taka wzajemna miłość. Wiele pisano również na Twitterze. Często, szczególnie gdy wygrywaliśmy, byliśmy wyzywani od "rosyjskich psów", "Kacapów". Dla nas Polacy to po prostu "Pszeki" - stwierdził rosyjski siatkarz w jednym z wywiadów.

 

Spiridonow mówił, że wszystko zaczęło się podczas siatkarskich mistrzostw świata 2014:

 

"Podczas mistrzostw świata w Polsce przywitały nas gwizdy i krzyki, wygwizdano nasz hymn narodowy".

 

Przyczyn takiej reakcji polskiej widowni zawodnik doszukuje się w konflikcie na Ukrainie: "Rozpoczęła się wówczas wojna informacyjna. Dlaczego Polacy zaczęli gwizdać na nasz hymn? Ze względu na Krym? Co ich to obchodzi? Mają swój Bałtyk, więc niech pływają w swej kałuży" - powiedział. 

 

Stosunek Spiridonowa do Polaków jest powszechnie znany, ciekawe więc, który z polskich klubów zaoferował mu propozycję współpracy i czy taki pomysł wziął się wyłącznie z chęci wypróbowania sportowych walorów Rosjanina na polskich parkietach?