Marcin "The Polish Zombie" Wrzosek: Chciałem tylko powiedzieć, że Artur był świetnym mistrzem i nadal nim będzie. Jeżeli ktoś mu kiedyś powie, że nie jest mistrzem, to będzie w błędzie. To wielki wojownik i zarazem dobry człowiek.

Mateusz Borek: Jednak to jest Twoja noc, Twój czas.

Dzisiaj w hotelu będzie "Świt żywych trupów"! (śmiech) Przede wszystkim chciałbym podziękować mojej ukochanej narzeczonej, bo to dzięki niej jestem tutaj i robię to co robię. Wielokrotnie mówiłem, że chcę już skończyć karierę, bo do niczego nie dojdę, ale ona zawsze tłumaczyła mi, że będę mistrzem i to Jej zawdzięczam dzisiejsze zwycięstwo.

Ta "zła krew", która była wyczuwalna między wami przed walką, przełożyła się na jej poziom, na emocje i adrenalinę. To widowisko się po prostu dobrze oglądało.

Powiem tak... Nigdy w życiu nie chciałem jeszcze kogoś tak uszkodzić jak w tej walce. Chciałem po prostu pobić Artura, co nie zmienia faktu, że darzę go szacunkiem i to co mówiliśmy sobie przed walką nie zmieniło mojego postrzegania go jako świetnego sportowca.

Zobacz, co tu się wydarzyło, w tym "Cyrku Bólu"! Siedemnaście tysięcy ludzi oglądało Twoją walkę.

Zacytuję w tym momencie człowieka, który zaraz wejdzie do tej klatki: "Czasem będą mówili Ci, że nie dasz rady". Mi też mówili, że nie dam rady. Trzeba wierzyć w siebie i robić to co się kocha! Nie ma limitów, tylko niebo jest limitem...

Ostatnie pytanie. Dasz mu rewanż?

Jeżeli włodarze będą tego chcieli, to czemu nie? Myślę, że na to zasłużył. Tak jak już powiedziałem w jednym wywiadzie: jesteśmy z Arturem jak Batman i Joker. Działamy na siebie jak płachta na byka, więc nie wykluczam, że będzie to nawet "trylogia".

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.