Już w sobotę Hiszpanie, dziewiąty zespół światowego rankingu, udzielił surowej lekcji biało-czerwonym (19. miejsce). Biało-czerwoni ulegli rywalom 0:5 (0:4).

 

"Momentami nieźle to wyglądało, ale w drugiej kwarcie pogubiliśmy się w obronie. Straciliśmy trzy bramki i to zadecydowało o wyniku. Musimy poprawić przede wszystkim koncentrację. Liczę, że w jutrzejszym meczu będzie znacznie lepiej" - mówił po tamtym meczu trener reprezentacji Karol Śnieżek.

 

Niestety, lepiej nie było. Tym razem Polacy przegrali z gospodarzami 0:6 (0:2).

 

"Dla nas to trudny okres, bowiem niektórzy zawodnicy zaczęli już trenować na hali, a w Hiszpanii trwa jeszcze liga na otwartych boiskach. Oni są w gazie, czego nie można powiedzieć o mojej drużynie. Poza tym to piąta drużyna ostatnich igrzysk olimpijskich i pokazała nam, że mamy dużo do poprawienia" - powiedział trener biało-czerwonych.

 

W ubiegłym tygodniu biało-czerwoni rozegrali dwa sparingi z Francją i oba też przegrali po 1:4. Szkoleniowiec zapewnił, że jego podopieczni na pierwszy ważny sprawdzian w przyszłym roku będą w znacznie lepszej dyspozycji. W marcu w Belfaście Polacy wystąpią w turnieju drugiej rundy Ligi Światowej, który jest jednocześnie eliminacją do mistrzostwa świata w 2018 roku.

 

"Na pewno pod kątem wyników to nie wygląda za dobrze, ale zaczęliśmy budowę nowej drużyny i dopiero uczymy się samych siebie. W styczniu będziemy pracować na stroną fizyczną, to jest akurat łatwo poprawić. A pod względem taktycznym też będziemy mocniejsi, bo każdy dzień spędzony razem na zgrupowaniu przynosi efekty" - podkreślił szkoleniowiec.

 

Polacy w Barcelonie zagrają jeszcze jedno spotkanie kontrolne, w środę zmierzą się z zespołem hiszpańskiej ekstraklasy Junior FC.