Mateusz Borek: Taki jest sport, on czasami uczy pokory i takie słabsze chwile, jak ta dzisiaj, po prostu przychodzą... Trzeba się z tym pogodzić.

Karol Bedorf: Na początek chciałbym przeprosic wszystkich moich fanów. Dziękuję, że przyszliście mnie dopingować. W tej walce nie byłem sobą. Najwyraźniej potrzebuję czasu, by zastanowić się nad swoim przygotowaniem, nad treningiem i nad kontuzjami, które dokuczają mi od dłuższego czasu, a teraz doskwierały szczególnie. Nie chcę jednak zwalać winy na kontuzje, bo walka jest walką... No cóż, szykuję się na rewanż!

Był taki moment w pierwszej rundzie, gdzie miałeś go przy siatce, trafiłeś dwa razy łokciem. Natomiast w całym pojedynku brakowało jednak zmiany tempa, trochę gardy i lewego prostego. Sam Brazylijczyk też ma ciężką rękę.

Owszem, ma ciężką rękę, ale w tym wypadku główną rolę odegrał cios na wątrobę - to kopnięcie, które później ciążyło mi bardzo mocno. Nie ma się co tłumaczyć - trzeba się wziąć za siebie jeszcze mocniej i trenować.

Cały wywiad w załączonym materiale wideo.