Torunianin był najlepszym strzelcem zespołu. Wyszedł w pierwszej piątce i grał 25 minut. Trafił dziewięć z 13 rzutów za dwa punkty, miał trzy zbiórki w obronie i jedną w ataku oraz dwa bloki i cztery faule.

 

"To moja pierwsza wygrana z Arizoną w ciągu pięciu lat. Jestem szczęśliwy" - powiedział Karnowski, który więcej punktów w tym sezonie (22) uzyskał tylko w spotkaniu z Bryant (109:70).

 

Sobotni mecz rozegrano w słynnej hali Staples Center w Los Angeles, a oglądali go m.in. członkowie koszykarskiej Galerii Sław Elgin Baylor, Spencer Haywood, Bernard King, Gary Pauton i Ralph Sampson.

 

Po pierwszej połowie Bulldogs prowadzili 36:31. Na początku drugiej punktowali tylko reprezentant Polski i drugi strzelec zespołu Josh Parker (16) - zdobyli w tym okresie w sumie 17 pkt, powiększając różnicę do 53:40.

 

Od początku sezonu ekipa Gonzagi wygrała osiem kolejnych spotkań i jest klasyfikowana na ósmym miejscu w całej lidze. Wildcats są na 16. pozycji z bilansem 6-2.

 

Karnowski wrócił w tym sezonie do rywalizacji o punkty po długiej przerwie spowodowanej kontuzją kręgosłupa i skomplikowanej operacji, którą przeszedł w USA w sylwestrową noc. W myśl przepisów reprezentant Polski może powtarzać sezon w lidze NCAA na zasadzie tzw. medical redshirt. Dotyczy to zawodników, którzy doznali kontuzji wykluczającej z gry przed rozegraniem przez zespół połowy spotkań sezonu regularnego.