Mauritius Golf Masters odbywa się cykliczne od 2010 r. Wrocławianin zagrał trzy wyrównane rundy i od samego początku turnieju był klasyfikowany w ścisłej czołówce. Ostatecznie, z wynikiem -2 (213 uderzeń) uplasował się na 7. pozycji ex aequo z Irlandczykiem Damienem McGranem oraz Francuzem Victorem Riu. Reprezentanci Trójkolorowych zajęli dwa pierwsze miejsca. Bezkonkurencyjny okazał się Jerome Lando Casanova (-10), a za nim finiszował Edouard Dubois (-7). Na najniższym stopniu podium stanął Szwed Niclas Fasth (-6).

 

Jestem zadowolony z przebiegu rywalizacji. Mogłem powalczyć nawet o podium, ale przesądził wynik z drugiego dnia, kiedy zagrałem na +1. Cieszą stabilizacja i powtarzalność. Turniej stał na wysokim poziomie, mimo wakacyjnej atmosfery. Pogoda była fantastyczna, a pole perfekcyjnie przygotowane. Przede mną kilka tygodni odpoczynku. Wkrótce zaczną budować formę na przyszły sezon. Bez wątpienia, mijający rok był najlepszy w mojej karierze, dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość – powiedział Adrian Meronk.

 

Ten rok jest dla Meronka kluczowy, ponieważ zmienił status z amatora na zawodowca. W nowej roli zadebiutował w październiku w legendarnym Alfred Dunhill Links Championship w ramach cyklu European Tour. Jako debiutant, zajął 2. miejsce w rywalizacji drużynowej i został pierwszym Polakiem w historii, który wziął udział w najważniejszym cyklu golfowym na Starym Kontynencie.

 

W czerwcu już po raz drugi z rzędu wystąpił w prestiżowym Palmer Cup, czyli amatorskim odpowiedniku słynnego Pucharu Rydera. Nie przegrał żadnego meczu i przyczynił się do zwycięstwa reprezentacji Europy nad USA. Kilka dni wcześniej osiągnął największy sukces w historii polskiego golfa, awansując do półfinału British Amateur Championship. W swoim ostatnim amatorskim starcie, poprowadził reprezentację kraju do najwyższego w historii 8. miejsca podczas wrześniowych drużynowych mistrzostw świata w Meksyku