Jeśli zwycięstwo będzie mniejsze, żeby biało-czerwone mogły grać dalej, "Pomarańczowe" nie mogą przegrać. Jednak sądząc po dotychczasowych dokonaniach w ME podopiecznych trenera Leszka Krowickiego – dwie wysokie porażki z Francją 22:31 i Holandią 21:30 – zadanie wydaje się być bardzo trudne.

 

Prowadzone przez byłego selekcjonera męskiej reprezentacji Polski Michaela Bieglera Niemki, które przed ME były oceniane jako teoretycznie najłatwiejsze rywalki w grupie, na początek sprawiły niespodziankę pokonując srebrne medalistki ubiegłorocznych MŚ Holenderki 30:27, a potem nieznacznie uległy wicemistrzyniom olimpijskim Francuzkom 20:22.

 

Początek pojedynku Polska – Niemcy w szwedzkim Kristianstad o godz. 18.30. O 20.45 Francuzki zmierzą się z Holenderkami. Oba te zespoły mają już zapewniony awans do drugiej rundy, ale rezultat będzie się liczył w dalszej fazie turnieju, więc żadna ze stron nie będzie mogła go sobie odpuścić.

 

W grającej równolegle w Sztokholmie grupie A pewne awansu są Serbki i ekipa gospodarzy. O pozostanie w turnieju Hiszpania zagra ze Słowenią, ale wpływ na końcowe rozstrzygnięcie będzie też mieć rezultat drugiego spotkania.