Pierwszą konfrontację - tę na wadze - wygrał Joshua, który ważył około 113 kilogramów, podczas gdy jego rywal - około 107 kg. To jednak nie będzie miało większego znaczenia w sobotę, choć faworyt jest oczywiście tylko jeden. Anglik jest bardzo pewny siebie, ale pozostaje bardzo skoncentrowany. - Ludzie kochają ciosy, więc dostarczę im nokaut. Może i jestem faworytem, ale się nim nie czuję. Widzę w rywalu prawdziwe wyzwanie. Muszę być spokojny - powiedział.

Joshua wszystkie walki w zawodowej karierze kończył przed czasem, czy podobnie będzie z Moliną? Amerykanin walczył już w przeszłości o mistrzostwo świata, stawiając trudne warunki Deontayowi Wilderowi (37-0, 36 KO). - On może skrzywdzić mnie, ja mogę skrzywdzić jego. Zobaczymy, jak to się potoczy - powiedział.