Ostatecznie król strzelców Ekstraklasy, który zdobył większość bramek dla mistrza Polski w eliminacjach do elitarnych rozgrywek i walnie przyczynił się do awansu, tylko dwukrotnie rozpoczynał mecze fazy grupowej od pierwszej minuty. Trafił do bramki tylko raz w starciu z Borussią Dortmund.

W sierpniu Węgier był mocno łączony z angielskim Hull City i Maccabi Tel Awiw, jednak mimo konkretnej oferty ze strony Wyspiarzy (prawie 4 miliony euro) nie zmienił barw klubowych. Oznaczałoby to, że Legia z gigantycznym zyskiem oddałaby po roku zawodnika, który nie kosztował klubu ani grosza i pomógł zespołowi zdobyć mistrzostwo zdobywając tytuł króla strzelców Ekstraklasy 2015/2016 z 28 golami.

Ostatnio jednak Węgier kojarzy się zwłaszcza z przejazdów kamery po ławce rezerwowych zespołu Jacka Magiery, który wyżej ceni Aleksandara Prijovica. Szwajcar pochodzenia serbskiego pracuje dla drużyny i pełni rolę odgrywającego - po serii dobrych występów media widzą go nawet w reprezentacji drugiej z ojczyzn.

Nic więc dziwnego, że sfrustrowany Nikolić myśli o zmianie klubu. Jak podaje węgierskie Nemzeti Sport, napastnik Legii miał powiedzieć:
Mój czas w Legii dobiegł końca.

Klub z Warszawy ma ponoć akceptować adekwatne oferty za napastnika i wyraził chęć sprzedaży Węgra zimą, jeśli na stół trafią odpowiednie pieniądze zza granicy.