Podopieczni Marka Lebiediewa nadal nie zwalniają tempa. W ostatnich sześciu kolejkach stracili punkty tylko z Cuprum Lubin. Przegrali u siebie 2:3. Wcześniej ograli Asseco Resovię Rzeszów, PGE Skrę Bełchatów i Lotos Trefl Gdańsk. ONICO AZS nie może się pochwalić równie udanym miesiącami. W ostatnich 7 kolejkach ponieśli aż pięć porażek i pokonali tylko MKS Będzin oraz Effector Kielce.

 

Choć faworytem byli gospodarze, to pierwszy set był niezwykle wyrównany. Do rozstrzygnięcia potrzebna była gra na przewagi. Szalę na własną korzyść przechyliła ONICO AZS, wygrywając 30:28. Po bardzo długiej akcji zablokowany został atak Guillame Samiciego.

 

W drugim secie wszystko szło zgodnie z planem. Stawiana w roli pewnego zwycięzcy drużyna Marka Lebiediewa prowadziła… ale tylko do połowy seta. Wtedy obudziła się ekipa Jakuba Bednaruka, która przypomniała sobie dyspozycje z pierwszej partii. Kluczowa była gra blokiem. W tym elemencie świetnie czuła się warszawska drużyna. Wygraną do dwudziestu przypieczętował mocnym atakiem Andrzej Wrona.

 

W trzeciej partii odbudowała się ekipa gospodarzy. Przed własną publicznością wrócili do dyspozycji jakiej ci oczekiwali i wygrali pewnie do osiemnastu. Podobnie wyglądał kolejny set, który na swoją korzyść bez większych problemów rozstrzygnął Jastrzębski Węgiel. Pomogła w tym lepsza gra niż w poprzednich setach Hidalgo Olivy.

 

Kto nie wygrywa 3:0… To stare porzekadło znów okazało się prawdziwe. Jastrzębie w tie-breaku wygrało, ale w powietrzu unosiła się nerwowa atmosfera. Czerwoną kartką został ukarany Jakub Bednaruk i w kluczowym momencie seta oddał punkt rywalom. Sprawiło to, że Jastrzębski wygrał ostateczną rywalizację 15: 12, a ostatni punkt w meczu zdobył niezawodny Oliva. Kubańczyk z niemieckim paszportem ponownie został wybrany zawodnikiem meczu.

 

Jastrzębski Węgiel – ONICO AZS Politechnika Warszawska 3:2 (28:30, 20:25 25:18, 25:20, 15:12)