Stołeczna drużyna niemal połowy porażek doznała różnicą nie większą niż trzy punkty lub po dogrywce. Tym razem Wizards zachowali zimną krew w końcówce i cieszyli się z wygranej.

 

Na 4.28 min przed ostatnią syreną to Bucks prowadzili 100:95, ale przez następne cztery minuty nie potrafili trafić do kosza. Gospodarze natomiast zdobyli 11 punktów z rzędu, a potem skutecznie wykonywanymi rzutami wolnymi przypieczętowali zwycięstwo. W ekipie Wizards najlepszy był John Wall, który zdobył 24 punkty i miał 11 asyst. Bradley Beal dołożył 20 pkt.

 

Gortat natomiast na parkiecie przebywał 35 minut. Trafił cztery z ośmiu rzutów z gry i jeden z dwóch wolnych. Na swoim koncie zapisał także 14 zbiórek (z czego aż siedem pod atakowanym koszem), dwie asysty i blok. Miał również dwie straty i dwa faule.

 

Polak w kluczowym okresie trafił na 99:100, a następnie dwukrotnie bardzo dobrze zachował się w obronie. Najpierw wymusił stratę Greka Giannisa Antetokounmpo, a potem uniemożliwił oddanie celnego rzutu Johnowi Hensonowi.

 

Wśród pokonanych najlepszy był Antetokounmpo, który zakończył spotkanie z dorobkiem 28 pkt, 13 zbiórek i siedmiu asyst. Obciąża go jednak aż siedem strat. "Czarodzieje" z bilansem 9-13 zajmują 12. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejny mecz rozegrają w poniedziałek. Na wyjeździe zmierzą się z Miami Heat (7-16).