Hickey - jak zapowiedział jego obrońca - wyjedzie z Brazylii najszybciej jak tylko to będzie możliwe. Irlandczyk jest oskarżony o udział w nielegalnej sprzedaży biletów podczas sierpniowych igrzysk. 71-letni Hickey ma poważne problemy kardiologiczne, ostatnie trzy miesiące spędził w areszcie domowym. Decyzję o jego zwolnieniu podjęła sędzia Juliana Leal de Melo.

 

Został zatrzymany 17 sierpnia w swoim hotelu pod zarzutem, że wraz z dziewięcioma innymi osobami sprzedawał nielegalnie wejściówki na odbywające się w Rio de Janeiro igrzyska olimpijskie. Miał - jak ustalono - przekazywać bilety "konikom", którzy sprzedawali je później za wygórowane stawki.

 

Wypuszczono go z aresztu po 12 dniach, ale miał zakaz opuszczania Brazylii. Hickey, który od 1989 roku był przewodniczącym Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich Europy (EOC), nie przyznał się do winy. Jest byłym judoką i honorowym prezesem Irlandzkiej Federacji Judo. To z jego inicjatywy odbyły się w 2015 roku pierwsze igrzyska europejskie w Baku.

 

Oprócz niego, z grona oskarżonych w Rio przebywa też Kevin James Mallon, dyrektor firmy THG Sports, zamieszanej w nielegalną odsprzedaż biletów na igrzyska. Mallon został zatrzymany już w dniu otwarcia igrzysk. Zarzut postawiono także osobom z THG Sports i z PRO10 Sports Management, oficjalnego irlandzkiego dystrybutora olimpijskich kart wstępu.

 

W oficjalnym komunikacie napisano, że pomimo zwolnienia byłego działacza postępowanie będzie nadal kontynuowane, nawet pod nieobecność oskarżonego.