"Z jednej strony źle wspominam tę współpracę, bo za jego kadencji nie miałem miejsca w składzie. Z drugiej jednak dobrze, bo po powrocie z wypożyczenia z Widzewa je zdobyłem. Wtedy byłem zły na sytuację, ale wiem, że dużo mi to dało. To fachowiec, który ma dobry kontakt z zawodnikami. Posłuch, praca, walka, ale i zabawa, kiedy przychodzi na to czas. Myślę o tych czasach z uśmiechem na twarzy. Teraz mamy dobre relacje, czujemy do siebie sympatię" - powiedział Magiera na briefingu prasowym na Łazienkowskiej 3.

 

Broniąca tytułu Legia jest trzecia w tabeli i przed ostatnią tegoroczną kolejką ma 32 punkty. Na czele są Jagiellonia Białystok i Lechia Gdańsk - po 39 pkt. Zespół z Łęcznej zgromadził tylko 18.

 

"To nieważne, że Górnik jest na przedostatnim miejscu w tabeli. My musimy na boisku udowodnić, że jesteśmy lepszym zespołem, a nie gadając przed meczem. Potrzebna nam jest koncentracja tak samo, jak przed każdym innym spotkaniem. Można powiedzieć, że ważniejszego meczu w tym roku już nie będzie..." - powiedział szkoleniowiec Legii.

 

Magiera zaznaczył również, że na razie nie jest planowane żadne pożegnanie węgierskiego napastnika Nemanji Nikolica, który ma w styczniu odejść z zespołu.

 

"Nie przesądzajmy jeszcze. Na razie jest naszym zawodnikiem, jest do naszej dyspozycji w niedzielę. Nikolic wiele zrobił dla Legii i na pewno należą mu się podziękowania, ale na razie nic nie jest planowane, bo nie ma jeszcze żadnych oficjalnych ustaleń" - podkreślił.

 

Mecz w Warszawie zaplanowano na godzinę 18.