Seria turniejów SeatStory Cup jest jednym z najlepiej kojarzonych przez graczy cyklem turniejów. Dość powiedzieć, że to właśnie zmagania pod tą banderą większość z nich wymienia wśród swoich najlepszych przeżyć, jeśli chodzi o profesjonalną rywalizację. Nietrudno więc domyślić się, że rywalizacja o stosunkowo przeciętną kwotę 10 tysięcy dolarów przeznaczonych dla zwycięzcy, była więc ogromna.

 

Seat Story Cup to seria korzystającego z coraz mniej popularnego, zresztą całkowicie słusznie, mechanizmu invitational, który pozwala organizatorom na zaproszenie konkretnych graczy. Także tym razem w 32-osobowym gronie znalazło się miejsce zarówno dla prezentujących nieprzeciętne umiejętności graczy, jak i osób związany z otoczką rywalizacji: komentatorów czy streamerów. W zmaganiach wziął udział jeden Polak, Jakub „Lothar” Szygulski (G2), który w przeszłości był profesjonalnym graczem, ale od dłuższego czasu skupia się przede wszystkim na castowaniu spotkań najlepszych zawodników na świecie.

 

Rozłożone na cztery dni zmagania składały się z dwóch faz grupowych oraz play-offów. Niestety bardzo szybko odpadł Lothar, a w dwóch pierwszych częściach rywalizacji zaskakująco dobrze radził sobie fiński streamer i były profesjonalny gracz reprezentujący barwy Team Liquid – Janne „Savjz” Mikkonen, który przebrnął przez dwie pierwsze rund, nie przegrywając nawet jednego spotkania i dwukrotnie awansując z pierwszego miejsca. Jak to często jednak bywa na wieloetapowych turniejach – porażka przyszła w play-offach, gdzie Savjz musiał przełknąć gorycz porażki z późniejszych triumfatorem, Orange’em. Szwed na swojej wcześniejszej drodze wyeliminował między innymi Belga Micheala „Maverick” Loose (Millenium) czy Niemca Sebastiana „Xixo” Benterta, a w półfinale rozprawił się także z Francuzem Jeremy’m „Torlk” Amzallagiem (Millenium), by w decydującym starciu zmierzyć się w bratobójczym pojedynku z rodakiem Jeffrey’em „Sjow” Brusi (Team Liquid). W finale lepszy okazał się Orange, który triumfował wynikiem 4-2. Sjow na swojej drodze do finału pokonał między innymi Jana „Ek0p” Palysa czy Jana „SuperJJ” Jansena (compLexity).

 

Turniej w dużej mierze potwierdził stan, w jakim znajduje się obecnie meta, w której najsilniejsze są klasy takie jak szaman, wojownik oraz czarnoksiężnik, a bardzo dobrze radzą sobie także druid czy łotr. Warto jednak zauważyć, że w ostatnim czasie na popularności znacznie stracił kapłan (Dragon Priest). Co ciekawe, zdobywca drugiego miejsca Sjow, zdecydował się na umieszczenie w swoim line-upie maga (Tempo Mage), natomiast Jack „J4ckieChan” Hutton (Fade2Karma) zdecydował się przywrócić do łask Anything Paladyna, który zyskał w ostatnim dodatku ciekawe narzędzie w postaci legendarnej karty Płetwinjy, Latającej Gwiazdy (ang. Finja, the Flying Star). Talie używane przez finalistów zmagań możecie znaleźć tutaj.