Przed dwoma laty jako naród stworzyliśmy wielkie sportowe święto organizując siatkarskie mistrzostwa świata w Polsce, które dodatkowo zakończyły się triumfem biało-czerwonych. W 2017 roku Polska stanie przed kolejnym wyzwaniem, jakim jest organizacja mistrzostw Europy. Aby zacząć imprezę mocnym akcentem PZPS zdecydował o umiejscowieniu meczu otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie - analogicznie do MŚ sprzed dwóch lat! O takiej decyzji opowiedział prezes PZPS, Jacek Kasprzyk:
Robimy wszystko, by zapełnić obiekty jak największą liczbą kibiców. Wszystkim zależy, żeby mecz inauguracyjny turnieju odbył się na Stadionie Narodowym. Bilety na ten event zostaną wprowadzone dopiero w styczniu.
Zgadza się nawet rywal, wówczas Polacy rozbili Serbię 3:0, jednak zespół z Bałkanów dobrze wykorzystał ten czas i urósł w siłę wyrastając na jedną z najlepszych ekip w Europie. Udowodnili to zresztą zwyciężając w finałach Ligi Światowej w dobiegającym końca roku, które odbyły się w krakowskiej Tauron Arenie. Podopieczni Stephane'a Antigi ulegli wówczas Serbom 1:3 w fazie grupowej - nasi rywale w drodze po trofeum okazali się lepsi od Włochów (3:2 w półfinale) i Brazylii (3:0 w finale). MVP turnieju został znany z polskich parkietów Marko Ivović.

24 sierpnia 2017 podejmiemy więc inną europejską potęgę na gigantycznym obiekcie, który zapełni się w całości po raz kolejny. O mocy siatkówki jako dyscypliny wypowiedział się Ireneusz Mazur:
Wielu sceptyków mówiło o naszej dyscyplinie jako "sport świetlicowy". Może się wydawać, że od momentu, gdy siatkówka wypełniła Stadion Narodowy po brzegi i wyśrubowała niemożliwy wręcz do pobicia z przyczyn technicznych wynik kibiców, taką tezę należy włożyć między bajki.

Dyskusja na temat meczu otwarcia mistrzostw Europy 2017 w załączonym materiale wideo.