- Prace przygotowawcze cały czas trwają i nie ma żadnych poważniejszych opóźnień. Większość jest już gotowa, a termin oddania obiektu do użytku przypadnie po Nowym Roku. Przedstawiciele Międzynarodowej Unii Biathlonu są w stałym kontakcie z miastem - poinformował Szymon Matuszyński z biura prasowego mistrzostw.

 

Jak dodał, warunki pogodowe na miesiąc przed zawodami są bardzo dobre.

 

- Jest biało i jest mróz, a prognozy pogody są korzystne, więc można powiedzieć, że to wszystko napawa nas ostrożnym, ale jednak entuzjazmem - powiedział.

 

W grudniu 2015 roku zostały odwołane mistrzostwa Polski, ponieważ w Dusznikach było za ciepło i brakowało śniegu. Teraz organizatorzy zabezpieczają się na wypadek, gdyby warunki uległy pogorszeniu.

 

- Zakupiono dodatkowe armatki śnieżne. Jeśli tylko temperatura nie wzrośnie powyżej zera, poradzimy sobie, nawet jeśli zabraknie śniegu. Nie było potrzeby magazynowania go. Zresztą tutaj zima jest zawsze, ubiegły rok był ewenementem - podkreślił Matuszyński.

 

Nawet gdyby temperatura wzrosła powyżej zera, nie oznacza to automatycznego odwołania mistrzostw.

 

- Mamy możliwość sprowadzenia urządzeń, które produkują śnieg nawet wtedy, gdy jest osiem stopni. Jeśli nie czeka nas jakiś kataklizm, np. plus piętnaście, to nie ma niebezpieczeństwa, że impreza nie dojdzie do skutku - zapewnił.

 

W Dusznikach Zdroju ma wystąpić ok. 200 zawodników, w tym reprezentanci Polski. To ostatnie międzynarodowe zawody przed mistrzostwami świata, które odbędą się w dniach 9-19 lutego w austriackim Hochfilzen.