Po zaledwie 62 sekundach gry prowadzenie objęli zawodnicy z Chicago, a autorem gola był Michal Kempny. Dopiero w 28. minucie wyrównał Patrik Berglund. W trzeciej tercji, w odstępie 113 sekund, dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Tarasienko. Do końca spotkania było jeszcze sześć minut, a na tablicy wyników 3:1 dla zespołu Blues.

 

Później jeszcze "Czarne Jastrzębie" wycofały bramkarza, ale ten manewr taktyczny nie powiódł się, bowiem rywale jeszcze podwyższyli rezultat za sprawą Alexandra Steena.

 

Zawodnicy St. Louis Blues po raz pierwszy wystąpili w meczu pod gołym niebem, zaś dla Chicago Blackhawks to był już piąty taki pojedynek. Pod tym względem są rekordzistami w NHL.

 

W tabeli Konferencji Zachodniej hokeiści Blackhawks zajmują pierwsze miejsce - 51 pkt, a Blues plasują się na piątej ex aequo z Edmonton Oilers - po 45.

 

W innych poniedziałkowych pojedynkach też wygrywały drużyny gospodarzy - New Jersey Devils pokonali Boston Bruins 3:0, zaś Vancouver Canucks zwyciężyli Colorado Avalanche 3:2. Dwa gole dla Canucks strzelił Szwajcar Sven Baertschi. Z kolei Szwed Daniel Sedin ma już na koncie 600 asyst w NHL.