Wisła od kilku lat ma kłopoty finansowe, więc niedogadanie się z Bośniakiem nie może dziwić. Choć Kraków to na pewno dobre miejsce dla Stlilicia. To właśnie w drużynie "Białej Gwiazdy" odbudował się po nieudanej przygodzie z ukraińskim i tureckim futbolem. Po świetnej grze w Wiśle odszedł jednak do APOELU Nikozja i znów nie pokazał umiejętności, z których był znany w Polsce. To tylko potwierdziło, że jest stworzony do gry w Polsce. Tym razem jednak nie w Wiśle.

 

Od początku sezonu Stilić jest wolnym zawodnikiem i przez pół roku z nikim nie podpisał kontraktu. Sam zawodnik chciałby wrócić do Polski. Zna język, ma tu znajomych, świetnie czuje się w naszej lidze. Zakontraktowanie pomocnika rozważa od dłuższego czasu Pogoń Szczecin. Pojawiła się jednak druga opcja. "Przegląd Sportowy" napisał o zainteresowaniu Górnika Łęczna.

 

Co ciekawe, szkoleniowcem tego zespołu jest Franciszek Smuda. Były selekcjoner reprezentacji Polski spotkał się ze Stliliciem w każdym ekstraklasowym klubie, w którym ten grał - w Lechu Poznań i Wiśle. W barwach tych drużyn Bośniak rozegrał w Ekstraklasie 158 spotkań i zdobył 34 bramki.