Z propozycją zmiany formuły MŚ wyszedł szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Gianni Infantino. Szwajcar początkowo opowiadał się za 40 uczestnikami, ostatnio zasugerował nawet, że mogłoby ich być 48 - podzielonych na 16 grup po trzy zespoły. Różne warianty, w tym jeden zachowujący status quo, zostaną omówione na kongresie w Zurychu 9-10 stycznia. Decyzje obowiązywać mają od turnieju w 2026 roku.

 

Jestem zdecydowanym zwolennikiem tego pomysłu. Głównym argumentem przeciwników jest zwiększenie liczby meczów, co negatywnie wpłynie na zdrowie piłkarzy. Muszą oni zrozumieć, że jeśli turniej będzie miał format, w którym 48 drużyn zostanie podzielonych na 16 grup, to o większj liczbie meczów nie ma mowy - podkreślił Mourinho.

 

Mistrzostwa świata staną się jeszcze bardziej niesamowitą imprezą. Więcej krajów oznacza więcej pasji, radości i entuzjazmu. Reprezentacje o mniejszym potencjale będą miały możliwość zagrania na wielkim turnieju, co może pomóc im w rozwoju - dodał trener Manchesteru United.

 

Do tej pory publicznie wypowiadali się głównie krytycy tego pomysłu, a wśród nich m.in. selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew. - Wydaje mi się, że widzom nie zależy na tym, żeby oglądać mnóstwo spotkań. Raczej chodzi o to, żeby te spotkania stały na wysokim poziomie - argumentował.