Grzegorz ‘SZPERO’ Dziamałek i spółka znakomicie rozpoczęli zmagania w kalifornijskim Burbank, najpierw pewnie ogrywając Team LDLC, a następnie dosłownie deklasując reprezentantów Muffin Lightning i Bravado. Półfinał z Rogue – ekipą doświadczoną, aczkolwiek niżej notowaną od Polaków – miał być może nie tylko formalnością, ale na pewno przepustką do meczu o główną nagrodę. Niestety, tym razem biało-czerwoni ulegli swoim rywalom.


Od samego początku ekipa znad Wisły czuła się wyraźnie zmieszana. Bardzo agresywna i nietuzinkowa gra Rogue wyraźnie przerastała podopiecznych Mariusza ‘Loorda’ Cybulskiego. Nie tylko jednak taktycznie oponenci przerastali dziś Team Kingiun. Gdy Polacy miewali problemy z pokonaniem odwróconych przeciwników i właściwie tylko Michał 'MICHU' Müller zachowywał zimną krew, Casper 'cadiaN' Møller i jego koledzy brutalnie wykorzystywali każdy ich błąd, błyszcząc nieprzeciętnymi umiejętnościami strzeleckimi. To nie był dzień „Pingwinów”, a najlepszym tego dowodem niech będą wyniki: 12:16 na de_mirage i 9:16 na de_overpass.


Szczęśliwie biało-czerwoni z USA nie wylatują z pustymi rękami. Oprócz czeku na $5,000 za zajęcie 3-4. Miejsca wywalczyli przecież awans do kolejnego sezonu ESL Pro League. Przez kilka kolejnych miesięcy będą rywalizowali więc z najlepszymi zespołami na świecie.


Co ciekawe, Rogue, które w finale mierzyć będzie się z Teamem LDLC, na światowych finałach Mountain Dew League znalazło się przez przypadek. Zawodnicy zastąpili bowiem jedną z dwóch sekcji, które niespodziewanie nie mogły wylecieć do USA. Dobrze wykorzystane szczęście sprawiło, że dziś powalczą o nagrodę główną.