Zmiany, zmiany, zmiany... Pytanie brzmi tylko: czy na lepsze?

Moim zdaniem na gorsze... Traktuję to w kategorii spłaty za obietnice wyborcze nowego prezydenta FIFA, Gianniego Infantino. Gdy usłyszałem, że na mundialu ma zagrać najpierw 40, a potem 48 drużyn, zacząłem się zastanawiać: dokąd zmierzamy? Zawsze turniej tej rangi wyłaniał najlepszych z najlepszych, natomiast już ostatnie mistrzostwa Europy (pierwszy raz 24 zespoły) pokazały, że poziom fazy grupowej wcale nie był równy, tym bardziej w porównaniu z poprzednimi turniejami Euro. Nie może być tak, że co druga europejska federacja jedzie na elitarny turniej.


Stało się! Na Mundialu w 2026 roku zagra 48 drużyn


48 drużyn ma zagrać w finałach mistrzostw świata. Jest kilka koncepcji, jak to miałoby wyglądać w fazie grupowej - możemy jednak z przecieków domyślać się, że będzie to szesnaście grup po trzy zespoły, z każdej z nich awansują dalej dwie ekipy. Ostatnia grupa będzie mieć więc literkę... P - tego nigdy w żadnych rozgrywkach jeszcze nie było...

Dodatkowo na zmianach przegrywa nieco Europa. Stary kontynent ma dostać trzy, cztery miejsca ekstra, będzie zaś więcej zespołów z Afryki, obu Ameryk, Azji, a nawet... Oceanii. To się oczywiście będzie wiązać z dużym obniżeniem poziomu, z brakiem ogólnej wiedzy kibiców na temat reprezentacji bliżej mu nieznanych.

Rozumiem wielkie pieniądze: to nie tylko obietnice wyborcze, to także rynek telewizyjny. Jak pojawi się szesnaście drużyn więcej, automatycznie wzrośnie zainteresowanie w każdym z tych państw. Wiele z nich zadebiutuje w turnieju finałowym po wielu latach nieobecności, ceny więc będą windowane. Kasa, kasa, kasa... Muszę jednak przyznać, że ja tego nie kupuję.

Co te zmiany oznaczają dla Polski?

Jesteśmy w tej chwili w bardzo komfortowej sytuacji rankingowej. Kiedyś startowaliśmy z czwartego koszyka (MŚ 2002 - Korea i Japonia), gramy jednak dosyć regularnie na dużych imprezach i jesteśmy na dobrej drodze do wygrania grupy eliminacyjnej do kolejnego mundialu. Należy przypuszczać, że będziemy cały czas wysoko w rankingu - pierwszy, drugi koszyk. Będziemy więc trafiać w eliminacjach na zespoły teoretycznie słabsze. Długo zakwalifikowanie się na wielki turniej i ewentualne wyjście z grupy było traktowane jako wielki sukces - myślę, że od 2026 roku przy takim regulaminie awans do mistrzostw świata i wyjście z grupy będzie czystym obowiązkiem.