Osoby z węgierskiego środowiska piłkarskiego wśród najbardziej charakterystycznych cech Nagya wymieniają ogromny talent, ale i... trudny charakter. Jak informuje "Przegląd Sportowy", trener drużyny Pecsi MFC, w której dwudziestojednolatek zaczynał swoją przygodę z piłką powiedział, że: "Ma on duże ego i myśli, że już został wielkim zawodnikiem".

W rozmowie z węgierskim dziennikiem "Bors", o swoich planach, radach otrzymanych przed wyjazdem od Nikolicia oraz braku odpowiedniego pożegnania przez "Fradich", opowiedział sam zainteresowany.

Zacząłeś karierę legionisty, jak minął Twój pierwszy dzień w Warszawie?

Występowałem w mediach, zostałem oprowadzony po stadionie, a także przedstawiony sztabowi trenerskiemu i kolegom z drużyny. Wieczorem jadłem kolację w pewnej węgierskiej restauracji i długo rozmawiałem z jej właścicielem. Zostałem przyjęty bardzo dobrze, za co również mogę podziękować Nikoliciowi.

W jakim sensie?

Nemanja pozostawił po sobie fantastyczne wrażenie. Teraz wszyscy oczekują ode mnie podobnych dokonań, jednak jego osiągnięcia na pewno należą do nieprzeciętnych. Mam nadzieję, że spełnię pokładane we mnie nadzieje. Jeżeli nawet nie uda mi się tego zrobić poprzez liczbę strzelonych goli, to przynajmniej bardzo dobrą postawę na boisku.

Jakich rad udzielił Ci Nikolić?

Uspokoił mnie tłumacząc, że podjąłem dobrą decyzję. Powiedział też, że jeżeli zjednam sobie szatnię, to pobyt w Warszawie będzie dla mnie najbardziej udanym w mojej dotychczasowej karierze.

Zwłaszcza, że masz szansę wystąpić w prestiżowych rozgrywkach Ligi Europy...

Moim celem jest, aby przy pełnych trybunach występować przeciwko zagranicznym drużynom. Oczywiście chciałbym w tych meczach prezentować się dobrze.

Kto przyjechał z Tobą do Polski?

Mój menadżer, ale niestety wrócił już na Węgry. Teraz jestem sam. Prawdopodobnie zabraknie mi czasu na podróże z powrotem do ojczyzny, więc rodzina i przyjaciele będą raczej odwiedzali mnie tutaj.

Jak w przeprowadzce pomógł Ci nowy klub?

Tymczasowo mieszkam w hotelu, ale określiłem już Legii jak duże mieszkanie i za jaką cenę mnie interesuje. Otrzymam też samochód. Klub zajmuje się wszystkim, więc teraz mogę skoncentrować się wyłącznie na grze w piłkę oraz kontynuować naukę języka polskiego.

W jaki sposób pożegnał Cię Ferencvaros?

Nie było żadnego pożegnania i jest mi z tego powodu trochę przykro. Cieszyłbym się, gdyby klub wykonał w stosunku do mnie jakiś gest z racji mojego wyjazdu. Niezależnie od tego czas spędzony w zespole "Fradich" będę wspominał wyłącznie pozytywnie.

Jaki jest program na najbliższe dni?

Jedziemy na obóz przygotowawczy do nadmorskiej miejscowości Benidorm. Tam będziemy trenować przed rundą wiosenną.