Norwegowie byli rewelacją polskich mistrzostw Europy. Ale przed meczem z nimi, to Biało-Czerwoni byli faworytami. Uskrzydlonym zwycięstwem nad Francją Polakom wystarczyło pokonać Norwegów, dwa dni później Białorusinów i awans do półfinału byłby zapewniony bez względu na wynik stacia z Chorwacją. Nie udało się. Nie udało się ograć Norwegów, choć graliśmy u siebie, a w składzie mieliśmy Szmala, Bieleckiego, Jureckiego, Lijewskiego, Syprzaka. Czy może zatem udać się teraz?

 

Gwiazdy polskiego Euro

 

Łatwo nie będzie. Rywale mają w tym momencie więcej klasowych zawodników, grających w solidnych europejskich klubach. Norwegów zabrakło wprawdzie w Rio, ale to wcale nie oznacza, że półfinał polskiego Euro był dziełem przypadku. Norwegowie mają świetną drużynę, sami przyznają, że chyba najlepszą w historii.

 

Do kilku doświadczonych, uznanych graczy jak Ole Erevik czy Bjarte Myrhol dołączyło liczne grono bardzo zdolnej młodzieży z fenomenalnym Sanderem Sagosenem na czele. Błyskotliwego kreatora gry doskonale pamiętamy z Euro 2016, po którym piekielnie utalentowany 20-latek trafił do najlepszej siódemki turnieju.

 

Na polskich parkietach znakomicie zaprezentował się również Kristian Bjornsen, który z prawego skrzydła praktycznie się nie mylił. No i Espen Lie Hansen, który w meczu z Polską zdobył osiem bramek, a po spotkaniu wygłosił do mikrofonu Polsatu Sport podziękowania dla polskich zawodników za mnóstwo swobody na boisku.

 

Mógł stracić nogę, zagra na mundialu

 

Ci sami zawodnicy mogą odegrać kluczowe role także w mistrzostwach świata we Francji. Podobnie jak Kent Robin Tonnesen, dla którego już sam udział w mistrzostwach świata jest zwycięstwem. Leworęczny rozgrywający Fuchse Berlin już w czwartej kolejce tego sezonu nabawił się kontuzji mięśni łydki. Tej samej, przez którą w końcówce poprzedniego sezonu pauzował cztery tygodnie.

 

Tym razem przerwa miała trwać osiem tygodni. Trwała kilkanaście. I o mały włos, nie zakończyła się tragicznie. Podczas jednego z badań w trakcie rehabilitacji u Norwega zdiagnozowano "ostry zespół przedziałów powięziowych". W ciągu pięciu dni przeszedł siedem operacji, których celem było uratowanie nogi! On sam nadziei nie tracił. Kiedy bardzo realna była groźba amputacji, Tonnesen zapewniał norweskie media, że jego celem pozostaje powrót do gry na mistrzostwa świata.

 

Młode, głodne wilki i stary, dobry Myrhol

 

Drzwi kadry trenera Christiana Berge coraz śmielej szturmują kolejni młodzi zawodnicy, jak choćby rozgrywający Goran Johannessen, zaledwie 19-letni Magnus Abelvik Rod oraz Eivind Tangen, genialny technik, autor jednego z najbardziej spektakularnych rzutów karnych w historii.
 .

 

Jednocześnie liderem zespołu od lat pozostaje Bjarte Myrhol. 34-letni obrotowy Skjern Handbold w narodowych barwach debiutował blisko piętnaście lat temu. Od tego czasu rozegrał w reprezentacji 192 spotkania.

 

Norwescy dziennikarze liczą, że Myrhol jubileuszowy 200. mecz dla Norwegii rozegra podczas mundialu. Żeby tak się stało, Skandynawowie muszą powtórzyć osiągnięcie z polskiego Euro i awansować do czołowej czwórki.

 

Trener mecz życia już wygrał

 

W powodzenie tej misji wierzy bez wątpienia Christian Berge. Były znakomity rozgrywający, a obecnie selekcjoner reprezentacji jest otoczony w Norwegii powszechnym szacunkiem. Także z powodu wygranej walki z nowotworem układu limfatycznego, którą stoczył jeszcze jako zawodnik niemieckiego Flensburga. Wówczas, zaledwie kilka miesięcy po chemioterapii ponownie pojawił się na parkiecie.

 

Wielkie osobowości na ławce trenerskiej i wśród najstarszych zawodników zespołu plus entuzjazm i skala talentu młodych zawodników sprawiają, że reprezentacja Norwegii podbiła przed rokiem serca kibiców w całej Europie, a swoją sympatię przelewali na nią fani kolejnych ekip, które odpadały z polskiego Euro.

 

I my też życzymy Norwegii jak najlepiej, ale nie w pierszym meczu mistrzostw świata we Francji. Skoro już historia lubi się powtarzać, to niech powtórzy się ta z pamiętnym "rzutem Siódmiaka" i wygraną nad Norwegią podczas MŚ w Chorwacji, a nie ta sprzed roku z Krakowa...

 

KADRA NORWEGI NA MŚ 2017:

 

Bramkarze:

 

Ole Erevik
36 lat, klub: Pays d'Aix (Francja)
W reprezentacji: 181 meczów / 0 goli

 

Espen Christensen
31 lat, klub: GOG Svendborg (Dania)
w reprezentacji: 54/0

 

Torbjorn Bergerud
22 lata, klub: Holstebro (Dania)
w reprezentacji: 19/0

 


Skrzydłowi:

 

Magnus Jondal
28 lat, klub: GOG Svendborg (Dania)
w reprezentacji: 89/226

 

André Lindboe
28 lat, klub: Elverum
w reprezentacji: 43/86

 

Kristian Bjornsen
28 lat, klub: HSG Wetzlar (Niemcy)
w reprezentacji: 66/301

 


Rozgrywający:

 

Espen Lie Hansen
27 lat, klub: HC Midtjylland (Dania)
w reprezentacji: 111/371

 

Christian O'Sullivan
25 lat, klub: SC Magdeburg (Niemcy)
w reprezentacji: 63/88

 

Sander Sagosen
21 lat, klub: Aalborg (Dania)
w reprezentacji: 48/156

 

Goran Johannessen
22 lata, klub: GOG Svendborg (Dania)
w reprezentacji: 14/23

 

Eivind Tangen
23 lata, klub: HC Midtjylland (Dania)
w reprezentacji: 35/48

 

Kent Robin Tonnesen
25 lat, klub: Füchse Berlin (Niemcy)
w reprezentacji: 66/153

 

Magnus Abelvik Rod
19 lat, klub: Bakkelaget SK
w reprezentacji: 3/6

 


Obrotowi:

 

Magnus Gullerud
25 lat, klub: GWD Minden (Niemcy)
w reprezentacji: 70/81

 

Bjarte Myrhol
34 lata, klub: Skjern Handbold (Dania)
w reprezentacji: 192/553

 

Petter Overby
24 lata, klub: Elverum
w reprezentacji: 39/11

 

Joakim Hykkerud
30 lat, klub: TSV Hannover Burgdorf (Niemcy)
w reprezentacji: 58/66