Teoretycznie faworytkami piątkowego spotkania Orlen Ligi BKS Profi Credit Bielsko-Biała - Impel Wrocław były przyjezdne, które zajmowały drugie miejsce w tabeli, podczas gdy gospodynie plasowały się dopiero na przedostatniej pozycji! Bielszczanki u siebie prezentują się jednak nie tak źle, bo wygrały cztery na siedem spotkań. W pierwszym secie ich gra wyglądała całkiem nieźle, co zaowocowało zwycięstwem 25:21, choć było widać w końcówce, że wrocławianki dochodzą do optymalnej dyspozycji.

Drugiego seta Impel już wygrał, lecz najgorsze dla BKS-u miało dopiero nadejść. Trzecia partia zaczęła się od zagrywki Joanny Kaczor, która w polu serwisowym  spisywała się znakomicie. Było kilka asów, jej koleżanki wykonały też kilka bloków, a gospodyniom nic nie wychodziło. Zanim się zorientowaliśmy, było już 12:0 dla wrocławianek! Dopiero po chwili rezerwowa Aleksandra Wańczyk przełamała złą passę.

Ostatecznie Impel wygrał trzeciego seta 25:16, a cały mecz 3:1.