Trochę lepiej w ten mecz weszli goście, którzy po trafieniach Kerrona Johnsona oraz Piotra Pamuły prowadzili 11:3. Dopiero późniejsze akcje Chavaughna Lewisa oraz Grzegorza Surmacza zbliżyły gospodarzy na trzy punkty. MKS potrafił jednak kontrolować sytuację na parkiecie, m.in. dzięki rzutom Jeremiaha Wilsona i Pamuły. Energa Czarni w końcu doprowadziła do remisu po trójce Mantasa Cesnauskisa, ale ostatecznie dzięki podobnemu rzutowi Bartłomieja Wołoszyna było 21:18 dla dąbrowian po 10 minutach gry. Druga część meczu była bardzo wyrównana, ale dopiero po późniejszej akcji 2+1 Davida Kravisha słupszczanie wyszli na prowadzenie. Mecz toczył się rytmem kosz za kosz, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi. Nawet gdy po trafieniach Jakuba Parzeńskiego MKS był lepszy o trzy punkty, to do kolejnego remisu doprowadził trójką Lewis.

Trzecią kwartę zespół trenera Robertsa Stelmahersa rozpoczął od serii 7:0. Późniejsza trójka Chavaughna Lewisa pozwoliła Enerdze Czarnym na prowadzenie 52:43. MKS się jednak nie poddawał i po trafieniach Kerrona Johnsona oraz Piotra Pamuły zbliżył się na trzy punkty. Do ataku włączył się także Jakub Parzeński, a po rzucie wolnym Pamuły był kolejny remis. Trafienie Byrona Wesleya oznaczało, że to dąbrowianie po 30 minutach rywalizacji wygrywali 57:56. Początek ostatniej kwarty należał do drużyny trenera Drażena Anzulovicia - po kilku akcjach i kontrze wykończonej przez Jeremiaha Wilsona miała już sześć punktów przewagi. Kibice mogli obserwować ciekawe wymiany pomiędzy Parzeńskim a Kravishem, ale to ciągle goście kontrolowali sytuację na boisku. Po trójce Macieja Kucharka MKS prowadził 75:66 na dwie minuty przed końcem. Energa Czarni nie zanotowała już żadnego ofensywnego zrywu i nie odrobiła tych strat. Ostatecznie MKS zwyciężył 82:68.

Najlepszym zawodnikiem gości był Jakub Parzeński, który zanotował 20 punktów i pięć zbiórek. Po 14 punktów dołożyli Jeremiah Wilson i Piotr Pamuła. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Chavaughn Lewis z 21 punktami, czterema zbiórkami i trzema asystami.


Energa Czarni Słupsk - MKS Dąbrowa Górnicza 68:82 (18:21, 22:19, 16:17, 12:25)