Imponująca seria Jose Mourinho i jego podopiecznych co prawda nie dały wymiernych efektów w ligowej tabeli, jednak Czerwone Diabły po kiepskim początku sezonu utrzymały dystans do czołówki i zamierzały szturmować podium. Dziewięć zwycięstw z rzędu (siedem w lidze), aż piętnaście meczów bez porażki na wszystkich frontach - mimo pozycji w tabeli to gospodarze mogli uchodzić za faworyta wielkiego klasyka na Old Trafford.

Początek spotkania z Liverpoolem był dość chaotyczny, jednak Jurgen Klopp zdążył już przyzwyczaić rywali, że jest doskonałym fachowcem w starciach z największymi zespołami w Anglii. Wszystko zresztą ułożyło się jak w meczu z Manchesterem City: goście wyszli na prowadzenie po fatalnym zachowaniu Paula Pogby. Po nieodpowiedzialnej stracie przed własnym polem karnym The Reds wywalczyli rzut rożny, a w polu karnym nastąpiło apogeum: francuski gwiazdor próbując wybić piłkę głową, w niechlubny sposób zagrał piłkę ręką.

Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podbiegł stały egzekutor rzutów karnych James Milner i po raz kolejny się nie pomylił. Pogba, którego twarz widniała... na bandach reklamowych nie popisał się raz jeszcze w paskudny sposób przewracając Jordana Hendersona. Goście długo prowadzili i wydawało się, że przerwą efektowne serie United, jednak podopieczni Jose Mourinho w końcu nie mieli nic do stracenia i rzucili się do szturmowych ataków.

Na boisku pojawił się Marouane Fellaini i Wayne Rooney, a obaj doświadczeni zawodnicy raz po raz stwarzali sobie podbramkowe sytuacje. Anglik, który mógł pobić rekord strzelecki legendarnego Sir Bobby'ego Charltona i zdobyć swoją 250. bramkę w barwach United trafił jednak z powietrza wprost w Mignoleta, który zresztą tego wieczora bronił znakomicie. Ataki ostatecznie dały jednak pożądany efekt, chociaż nie obeszło się bez kontrowersji.

Na prawym skrzydle na pozycji spalonej znajdował się Antonio Valencia, a jego wrzutka doprowadziła do bramki Zlatana Ibrahimovica. Prawdziwy bilard na kilku metrach przed bramką Belga: najpierw w słupek trafił Fellaini, a następnie Valencia wyłożył piłkę Ibrze, który po rękach Mignoleta trafił do siatki. Spotkanie w końcowce nabrało jeszcze rumieńców ze szczyptą... chaosu, jednak żaden z zespołów nie umiał przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Manchester United - Liverpool FC 1:1 (0:1)

Bramki: Ibrahimović 84' - Milner k. 27'

 

Manchester United: De Gea; Valencia, Jones, Rojo, Darmian (Fellaini 76'); Herrera, Carrick (Rooney 46'), Pogba; Mkhitaryan, Ibrahimović, Martial (Mata 65')

Liverpool: Mignolet; Alexander-Arnold, Lovren, Klavan, Milner; Wijnaldum, Henderson, Can; Firmino, Origi (Coutinho 61'), Lallana

Żółte kartki: Herrera; Lovren, Wijnaldum, Firmino