- To może nie jest jakieś wielkie dla nas zaskoczenie, ponieważ gdybyśmy nie wierzyli w awans do 1/8 finału, pewnie w ogóle nie przystąpilibyśmy do rywalizacji. Ale to na pewno jest miła niespodzianka. Co chcemy dalej osiągnąć? Trudno powiedzieć, bo teraz mamy przed sobą trudny dwumecz z Holendrami - powiedział prezes klubu Bartosz Łuszcz.

 

IBB Polonia Londyn na siatkarskiej mapie Anglii tworzy punkt centralny - to w końcu mistrzowie kraju i zdobywcy pucharu, ale apetyty rosną w miarę jedzenia.

 

- Chcemy pokazać, że na Wyspach też gra się dobrą siatkówkę. Mamy ambitnych zawodników. Zgłaszają się do nas także młodzi gracze, studenci, którzy chcą się uczyć. Może nie mamy jeszcze profesjonalnego zaplecza, trudno nam się równać chociażby z polską PlusLigą, ale właśnie do tego chcemy dążyć - dodał.

 

Łuszcz ma pod wieloma względami ułatwione zadanie, bo pracuje z pasjonatami. Wszyscy grają w siatkówkę, bo o tym marzyli, tego chcą. Teraz, gdy w Pucharze Challenge przychodzi im rozgrywać mecze także w środku tygodnia, zawodnicy często muszą brać wolne w pracy, a studenci opuszczać zajęcia na uczelniach.

 

- To oczywiście nie jest komfortowa sytuacja, ale siatkarze sami przychodzą i mówią, że chcą wyjechać na mecz dzień wcześniej. To dla nich ważne, by było jak w profesjonalnym klubie. A gra w europejskim pucharze daje im dużego kopa. Zaangażowanie jest bardzo wysokie, ale i coraz bardziej jesteśmy rozpoznawalni. Rodzice przychodzą ze swoimi dziećmi i chcą, byśmy ich uczyli siatkówki. To bardzo miłe - wspomniał Łuszcz.

 

Udział w Pucharze Challenge daje także możliwość porównania się z innymi europejskimi drużynami.

 

- To ważne, ponieważ w lidze angielskiej, która liczy osiem zespołów, wygraliśmy wszystko. Jesteśmy też najstarszym klubem, więc trzeba było zrobić kolejny krok. To wszystko wiąże się oczywiście z dodatkowymi wydatkami, ale w tej chwili nasza sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że możemy sobie nawet pozwolić na stypendia czy jakieś bonusy - nadmienił prezes IBB Polonia Londyn.

 

W drużynie występuje wielu byłych zawodników czołowych lig europejskich, w tym kilku Polaków, którzy po zakończeniu kariery profesjonalnej przenieśli się do Wielkiej Brytanii.

 

- Przyjechali do Anglii, by tu pracować i siatkówka jest ich pasją. To jest nasza przewaga. Robimy to z miłością i wielkim zaangażowaniem. Chcemy też, by Brytyjczycy uczyli się organizować eventy, by się tym bawili. Już mamy parę sukcesów na koncie. Zainteresowanie kibiców jest coraz większe, a o to nam też chodzi - zaznaczył.

 

Łuszcz jest także dyrektorem marketingu w angielskiej federacji, próbuje promować dyscyplinę i pokazywać, że to nie tylko sport, ale i dobra zabawa.

 

- Widzę, że też inne zespoły europejskie cieszą się, że w Londynie zaczyna się coś dziać. Holendrzy nie ukrywają radości, że mogą przyjechać, bo stolica Wielkiej Brytanii to jest atrakcyjne miejsce, a jeśli chodzi o siatkówkę to tu niewiele się dotychczas działo - podsumował Łuszcz.

 

Klub IBB Polonia Londyn został założony w 1973 roku przez polskich członków Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej. Obecnie wspiera go polska społeczność w Londynie. Od 2013 roku klubem partnerskim Polonii jest PGE Skra Bełchatów.