Wtedy to sędzia ringowy Arthur Mercante Junior został prawie... znokautowany przez Badou Jacka. Pięściarz ze Szwecji praktycznie równo z gongiem próbował wyprowadzić lewy sierpowy na szczękę rywala, a tymczasem trafił arbitra. Pod Mercante Juniorem ugięły się kolana, a sędzia niechybnie upadłby na matę ringu, gdyby nie Jack. Szwed złapał rozjemcę w ostatniej chwili, ratując go przed cieżkim nokdaunem.

 


Co ciekawe sędzia Mercante Junior nie byłby w tym momencie pierwszą liczoną osobą podczas walki wieczoru. Już w pierwszej rundzie DeGale posłał bowiem Jacka na deski, w znakomitym stylu rozpoczynając unifikacyjne starcie w wadze super średniej. Początkowe rundy zdecydowanie należały do Brytyjczyka, który z biegiem czasu tracił jednak impet. Jego rywal wręcz przeciwnie - rozkręcał się ze starcia na starcie, a w dziewiątej rundzie zaatakował z taką furią, że DeGale wypluł nawet ochraniacz na szczękę walcząc bez niego przez około minutę. Po walce okazało się, że mistrz świata IBF ma nawet wybitą jedynkę!

Napór Jacka sprawił wreszcie, że w 12. rundzie to brytyjski mistrz olimpijski z Pekinu znalazł się na deskach. Świetna druga połowa pojedynku nie przechyliła jednak szali zwycięstwa na korzyść Szweda, a ostateczny werdykt można chyba uznać za sprawiedliwy. Dwaj sędziowie punktowi orzekli bowiem remis 113-113, a to, że trzeci wskazał na zwycięstwo DeGale'a 114-112 nie miało większego znaczenia. Każdy z pięściarzy zachował te pasy, z którymi mistrzowie wchodzili do ringu. Na horyzoncie szykuje się chyba emocjonujący rewanż!