Pierwsza mapa, de_train, rozpoczęła się od wyraźnej dominacji grających po stronie broniącej zawodników Team EnVyUs. NBK i spółka sprytnie zachodzili od pleców Team Kinguin, co dawało w efekcie szybko zdobywane rundy. Przy stanie 3-0 do głosu zaczęli stopniowo dochodzić nasi rodacy. Długimi momentami przejmowali oni nawet inicjatywę. Dzięki dobrej grze doprowadzili oni do wyrównania 4-4. Wydawało się, że kwestią kilku minut jest osiągnięcie przewagi nad rywalami, w szczególności, że Francuzów czekała runda eko. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Polacy padali jak muchy na bombsite zamkniętym i przy życiu jako ostatni pozostał SZPERO, który musiał stawić czoła czterem rywalom i prawie mu się to udało, zabrakło naprawdę niewiele... Dalszy przebieg rozgrywki to przede wszystkim dominacja EnVyUs. Na półmetku Team Kinguin miało na swoim koncie pięć punktów, co było całkiem niezłym rezultatem, zważywszy na specyfikę słynnych "pociągów".

Drugą część spotkania rozpoczęła akcja na zamkniętym BS'ie. Dobrze kryjący Polacy osiągnęli przewagę liczebną i wydawało się, że ta runda da im możliwość odrobienia strat. Nic jednak bardziej mylnego... Happy znów zaszedł biało-czerwonych od pleców, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. Tym samym dał on swojemu zespołowi ważny jedenasty punkt. Przewaga zawodników znad Sekwany rosła, a nasi nie przypominali w niczym zespołu, który kilka godzin wcześniej ogrywał pewnie Virtus.pro. Ostatecznie pierwsza mapa zakończyła się wynikiem 16-5.

Kolejną lokacją był de_dust2. Tu Team Kinguin rozpoczęło od wygranej pistoletówki, co dawało nadzieję na lepszą grę w wykonaniu podopiecznych Mariusza 'loord' Cybulskiego. Wkrótce jednak Team EnVyUs znów wróciło na właściwe tory i dominowało niemal do samego końca, pozwalając naszym w międzyczasie na zdobycie zaledwie kilku pojedynczych rund. W samej końcówce powalczyli jeszcze nasi rodacy, lecz na niewiele się to zdało. Ostatecznie mapa zakończyła się rezultatem 16:6 dla Francuzów. Tym samym zainkasowali oni bagatela 800 000 dolarów! Team Kinguin również nie ma na co narzekać, gdyż do Polski wrócą z 400 000 dolarów.